*Maya
- Wiesz co, fajna jesteś - powiedziałam do Eileen.
- Haha dzięki , ja też cię lubię - odpowiedziała
Miło spędzałam czas z Eileen. Opowiedziałam jej chyba wszystko o sobie. Ona zrobiła to samo.
- Zwiedziłaś już Londyn ? - spytała dziewczyna
- Nie zdążyłam - zaśmiałam się i pokazałam na moją skręconą kostkę
- Aaa no taaak ! - odpowiedziała śmiechem brunetka- ale za to poznałaś już seksi ciacha
- Jakoś mnie do nich nie ciągnie - odpowiedziałam - ale widziałam,że tobie się chyba spodobał ten... jak mu tam ? Niall ?
- Aż tak widać? - spytała śmiejąc się sama z siebie
- Mhm... - przytaknęłam - z deczka
- Kurde, mam nadzieję że nie wyglądałam jak idiotka - zamyśliła się i upiła łyk herbaty , którą jej zaparzyłam
- Nie... raczej - odpowiedziałam i zaśmiałyśmy się
W tym momencie weszła moja mama. Jak zwykle pytała czy nie jesteśmy głodne. Czy ona nie rozumie, że jak się zje obiad i deser to już się nie jest głodnym ?
- Ja już chyba się będę zbierać - powiedziała Eileen i wstała z fotela.
- Tak szybko ? - spytałam smutno
- Niestety ... Już trochę późno - odpowiedziała i wyjrzała przez okno - ładny masz widok
- Taak... też mi się podoba - powiedziałam i podeszłam do dziewczyny. - może się jutro spotkamy ?
- Okej. To dam ci swój numer - powiedziała i wyjęła ze swojej torebki karteczkę na której napisała numer.
- Zadzwonię do Ciebie jutro o 13 a ty przyjdziesz. Może tak być ?
- Oczywiście - odpowiedziała Eileen
Odprowadziłam dziewczynę do drzwi. Pomachałam jej na pożegnanie i szybko wróciłam do swojego pokoju. Rzuciłam się na łóżko i zaczęłam rozmyślać. Myślałam o tych rzeczach, które się wydarzyły zaledwie jednego dnia. Za chwilę usłyszałam kroki na schodach. To pewnie mama szła znowu zapytać się czy nie jestem głodna. Zapukała dwa razy i weszła. O dziwo nie chodziło jej o to czym myślałam , tylko spytała co u mnie. Łaa... nigdy jej się to nie zdarzało. A jak już to bardzo rzadko. Dlatego w głębi ucieszyłam się, że mogę jej opowiedzieć o dzisiejszym dniu. Gdy już to skończyłam mama uśmiechnęła się do mnie i pożyczyła mi szczęścia na jutrzejszej randce. Zaraz zaraz. Randce ?
- Mamo ! To nie jest randka - zaprzeczyłam
- No to twoim zdaniem co to jest jak chłopak zaprasza dziewczynę do kina ? - spytała mama
- To jest wyjście dziewczyny i chłopaka do kina - zaśmiałam się
- Czyli randka - upierała się mama
- Nieważne - urwałam
- No niech ci będzie, a przy okazji nie jesteś głodna ?
- MAMO !
- No dobra już dobra - zaśmiała się mama i wyszła z pokoju.
Wieczór minął mi całkiem przyjemnie. Umyłam się , wskoczyłam w piżamkę i położyłam się do łóżka. Przed snem włączyłam jeszcze laptopa i dodałam pare wpisów na twittera. Poczułam jak oczy mi się same zamykają , więc wyłączyłam laptopa i usnęłam.
Rano obudził mnie szum uliczny. Słońce świeciło prosto przez okno do pokoju. Co jak co , ale miło mi się wstawało. Przeciągnęłam się na łóżku i spojrzałam na zegarek w telefonie. Była 11 więc za dwie godziny przyjdzie Eileen. Wzięłam głęboki oddech i poczułam świeże ...... gofry ? yeeeeeeeeey mama zrobiła na śniadanie goferyyy ! Jak najszybciej zeszłam na dół ( o ile zjechanie po poręczy można nazwać schodzeniem) i weszłam do kuchni. Przy blacie stała mama, która robiła kolejne porcje gofrów. Przywitałam się z nią i siadłam do stołu. Taty nie było, chyba pojechał do nowej pracy. Szczerze to nie interesowało mnie to zbytnio. Zjadłam dwa gofry i poszłam na górę ogarnąć pokój i ubrać się. Założyłam szare dresy i białą koszulkę. Czas tak szybko minął, że nim się obejrzałam Eileen była już pod moim domem. Usłyszałam dzwonek do drzwi, a za chwilę dziewczyna stała w drzwiach mojego pokoju.
- Hej - przywitała się
- Cześć - odpowiedziałam - wejdź
Dziewczyna weszła i usiadła na fotelu.
- Wiesz już w co się ubierzesz na spotkanie z Harrym ? - spytała Eileen
- No właśnie myślałam, że ty mi pomożesz - powiedziałam i poruszałam śmiesznie brwiami
- Ja ? Ja nie wiem co lubisz , ani nawet nie wiem jakie masz ubrania.
- No właśnie z tym jest trochę problem, ponieważ mam tu mało ubrań . Myślałam , że może pójdziesz ze mną na jakieś zakupy - uśmiechnęłam się do brunetki.
- Zdążymy przed twoim spotkaniem z Harrym ?
- Myślę że tak - odpowiedziałam.
Ubrałam się w jakieś ładniejsze ubrania i wyszłyśmy z domu. Tym razem prowadziła Eileen. W końcu mieszka tu od urodzenia. Obeszłyśmy chyba całe miasto w poszukiwaniu ubrań dla mnie. O 14 wracałyśmy całe obładowane torbami z ubraniami. Gdy byłyśmy już w domu wybrałyśmy w co się ubiorę. Założyłam to : [KLIK]
- Powoli zbliża się 15 . Ja już się zbieram , bo zaraz tu przyjeżdża twój Romeo - powiedziała Eileen.
- A no faktycznie. Już 14:40. Jej to dziękuję za tą mile spędzoną połówkę dnia. Wieczorem napiszę ci co się działo - powiedziałam i przytuliłam Eileen. Dziewczyna wyszła a ja zaczęłam się stresować. Całe szczęście , że już mi się ta noga zagoiła trochę i nie muszę chodzić w bandażu. Chwilę później dało się słyszeć dzwonek do drzwi. Najszybciej jak tylko mogłam zjechałam po poręczy schodów ,a na dole czekał już na mnie Harry. Chyba mama otworzyła mu drzwi. Trochę się speszyłam, bo chłopak widział jak zjeżdżałam, a minę miałam przy tym dosyć dziwną.
- Hej ! Niezłe wejście - powiedział Harry
- Hej- odpowiedziałam i lekko się zarumieniłam.
- To co , idziemy ? - spytał chłopak
- Jasne - uśmiechnęłam się i Hazza wziął mnie pod rękę.
Pod domem stało szare Audi R8. Hmm no nieźle sie pan Styles wozi. Chłopak jak prawdziwy dżentelmen otworzył mi drzwi, poczekał aż usiądę i je zamknął. Wsiadł i ruszyliśmy przed siebie.
___________________________
Jest już trzeci rozdział :D i dedykuję go mojeeej kochanej KASI ! <3 jejku nie wiem co napisać :D Po prostu dziękuję za tyle wejść i za to że wgl ktoś czyta te moje wypociny :D Także ten noo. :D ja już swoje zrobiłam teraz czekam na wasze komentarze i opinie :) love yaaa <3
OJEJKU, jesteś prze kochana! kocham Cię słońce, uwielbiam twój blog, pisz dalej, masz talent, a z resztą, napiszę Ci to zaraz jeszcze na skypie, kocham Cię jeszcze raaaz : ** <3
OdpowiedzUsuńtalent ! ;) czekam na next
OdpowiedzUsuń