sobota, 28 lipca 2012

#6 And you have always been the only one I wanted


*Maya

-Dziękuję – szepnęłam mu do ucha to małe a jednak wielkie słowo
-Nie ma sprawy – przytulił mnie loczek
Harry zaprosił mnie do siebie do pokoju. Przyznam , że byłam wykończona. Walnęłam się na łóżko jak długa. Chłopak tylko zaśmiał się i położył koło mnie. Z racji, że zajmowałam całe wyrko, postanowiłam, że się przesune. Ooo chyba ten pomysł spodobał się loczkowi, bo od razu wepchnął się koło mnie. Leżeliśmy nic nie mówiąc. Jego zielone oczy bacznie mnie obserwowały. Nagle do głowy zaczęły przychodzić mi jakieś głupie myśli. Typu , że jestem tylko zabawką chłopaka i że to tylko kilkudniowa przygoda. Aż ciarki przeszły mnie jak o tym pomyślałam. Bałam się tego, bo coraz bardziej odczuwałam sympatię do Hazzy. Co ja gadam?! To coś więcej niż sympatia. Sama sobie nie wierzyłam. W Polsce byłam raczej zamknięta w sobie. Wszystkie popularne laski w szkole krzywo się na mnie patrzyły. Ale nie obchodziło mnie to . No bo w końcu co one mogły o mnie wiedzieć. Całe gówno. To nie one płakały wieczorami w tęsknocie za siostrą. Za siostrą której już nie ma. Na samo wspomnienie łzy zebrały mi się do oczu. Czy to zawsze musi mi się przypominać w tak wspaniałych chwilach ?
-Coś się stało ? - od razu spostrzegł łzy Harry
-Nie... Tylko coś mi chyba wpadło do oka
-Hmm... Może to ja ? - zaśmiał się loczek
-Może może – zaczęłam śmiesznie ruszać brwiami
Średnio mi to wychodziło więc oboje zaczęliśmy się śmiać. Jak on to robi, że w 5 sekund potrafi mnie rozśmieszyć? Szybko wróciłam do teraźniejszości i zaczęłam rozmawiać z Harry'm. Opowiadaliśmy sobie śmieszne historie z naszego życia, a potem oboje zaczęliśmy rozmawiać o swojej przyszłości. I tu troszkę się zakręciliśmy. Harry zadał mi pytanie, które z deczka mnie zdziwiło, jednak miło mi było gdy je zadał.
-Maya ... Bo ja chciałem się ciebie o coś spytać ...
-Tak ? -
-Czy może chciałabyś najbliższą przyszłość w jakikolwiek sposób związać ze mną ?
-Ale w jakim sensie ? - nie powiem, ale tego to się nie spodziewałam-
No czy moglibyśmy się zaprzyjaźnić. Chciałbym ciągle spędzać z tobą czas. Zobacz sama. Świetnie się dogadujemy, bawić też się razem bawimy a co najlepsze, znamy się od kilku dni a już leżymy w jednym łóżku.
Co fakt to fakt. Świetnie się bawiłam w towarzystkie chłopaka, dogadywać się dogadywaliśmy. A łóżko ? Hahaha zostawię to dla siebie.
-No jasne Harry – uśmiechnęłam się do niego
-To super – ucieszył się chłopak i sprzedał mi buziaka w policzezk
-Zmęczona trochę jestem
-Ja w sumie też. Idziemy spać ? - zaproponował Styles
-Ale to tak razem ?
-Czemu nie ? - zaśmiał się loczek
Na zgodę tylko wskoczyłam pod kołdrę i zaczęłam poprawiać poduszkę. Widziałam jak chłopak się cieszył. Ja w sercu też się cieszyłam. Wreszcie będę mieć prawdziwego przyjaciela. Jakieś wsparcie od strony chłopaka. W przeszłości otaczały mnie same dziewczyny i to nie wszystkie były spoko. Jedne zadawały się ze mną tylko dlatego że miałam kase a drugie poniżały jak śmiecia. Ich strata.
Wtuliłam się w poduszkę i powiedziałam do Harry'ego dobranoc. Oczywiście odpowiedział mi to samo i dodatkowo objął mnie w talii. Nie chciało mi się już nawet otwierać oczu, ale czułam , że wciąż mi się przygląda.

*Harry
 Maya jest kimś, kogo potrzebowałem. Zbieg okoliczności czy prezent od losu ?
Hmm ostatnio zrobiłem dużo dobrych uczynków więc może los mnie chce wynagrodzić ? Zastanawiałem się nad tym, przyglądając się słodkiej dziewczynie, która właśnie zasypiała u mego boku. Czy mogę już uznać, że jesteśmy razem ? Niee.. jakoś nie wydaje mi się. Muszę z nią jutro o tym porozmawiać. A co jeśli powie że za wcześnie ? Co ja gadam. Leży właśnie koło mnie w łóżku, więc jakie za wcześnie. Jakoś myślenie mi nie idzie. Może to dlatego, że jest 2 w nocy ? Taak, to chyba przez to. Chwilę potem spałem obejmując kogoś, kto znaczył dla mnie coraz więcej.


*Maya

Obudziły mnie promienie słońca wpadające przez okno prosto na łóżko. Spojrzałam w bok i zobaczyłam śpięcego loczka. Był tak słodki, że aż zrobiłam mu zdjęcie. Cicho zaśmiałam się i wyswbodziłam się z jego uścisku. Jak najciszej podeszłam do wielkiej szafy i otworzyłam ją, jednak moje plany legły w gruzach. Otwierając drzwi do szafy zaczęła lecieć jakaś muzyczka. Niech to szlag ! Odwróciłam się gwałtownie sprawdzając czy Harry jeszcze śpi. Niestety tak nie było.
-Co robisz ? - pytał przecierając oczy
-chciałam sobie znaleźć coś w co mogłabym się ubrać. A tak poza tym to po co ci grająca szafa.
-No ładna jest. I nawet ma swoją melodyjkę – wstał śmiejąc się loczek
Przytulił się do mnie i pocałował. Fajne przywitanie, podoba mi się tu coraz bardziej.
-Jesteś głodna ? - spytał
Nie! Tak. Może troszkę – zaśmiałam się
Chłopak złapał mnie za rękę i pociągnął do kuchni
-Ale co ty robisz ? - lekko podniosłam ton – jestem w samej bluzce i majtkach
To nic, zobaczysz, że reszta pewnie tak samo, jak nie lepiej – uspokoił mnie
-Ale Harry....
-Oj chodź, nic się nie stanie – powiedział i przyciągnął mnie do siebie czule całując.
Uśmiechnęłam się i posłusznie zeszłam na dół. W kuchni stał już Liam i smażył naleśniki, Nialler siedział znudzony przy stole i bawił się cukierniczką a Louis i Zayn właśnie szli w naszym kierunku.
-cześć debil – mruknął do Loczka – hej Maya – tym razem już do mnie
-spierdalaj geju – odpowiedział mu Harry i obaj zaczęli się śmiać.
Że to ma niby być taka zabawa, tak ? Spojrzałam pytająco na nich , jednak oni tylko się zaśmiali. Zayn i Louis byli w samych bokserkach i muszę przyznać, że ciałka mieli niezłe. Muszą mieć niezłą kondycję. No ale zaraz, czemu ja się przyglądam na klate Zayna. Szybko odwróciłam głowę w nadziei , że nikt nie widział mojego spojrzenia. Chyba mi się udało, bo nikt o nic nie pytał.
Wszyscy usiedliśmy do stołu i zaczęliśmy rozmawiać. Liam postawił przed nami talerz z wielkim stosem naleśników.
-Jak będzie jeszcze za mało to dorobię – uśmiechnął się ciepło Li
-No co Ty... starczy nam do jutra – powiedział Harry
-Mów za siebie – syknął Niall i zabrał się za nakładanie sobie śniadania.
Śmieszna minirodzinka. Wszyscy byli tu dla siebie oparciem. Liam mógł liczyć na Nialla, Zayna, Lou i Hazze. Tak samo Zayn mógł liczyć na Liama, Lou, Harry'ego i Nialla i tak dalej. Nigdy nie widziałam tak prawdziwej przyjaźni. Gdy zjedliśmy śniadanie poszliśmy oglądać telewizję. Lou włączył MTV Hits i zaczął tańczyć. Do niego przyłączyła się reszta. Ja jakoś nie miałam ochoty.
-No dawaj Mayaa ! - zachęcał mnie Liam
-Niee.... Ja nie umiem tańczyć – próbowałam znaleźć wymówkę
-To ja cię nauczę – krzyknął Harry i dosłownie porwał mnie do tańca.
Harry próbował wszystkiego, żebym zaczęła się z nimi wygłupiać. Stawał na rękach, robił fikołki i

tańczył oczywiście. Znaczy ja bym tego tańcem nie nazwała. Mi to wyglądało tak jakby próbował przywołać samice. Serio. Żeby nie było chłopakowi smutno postanowiłam powygłupiać się z nimi. Bawiłam się świetnie. Tak jakby ubyło mi lat. Spojrzałam na zegarek. Było już po 13. Postanowiłam że zadzwonię do mamy. Powiedziałam jej że nic mi nie jest i żeby się nie martwiła. Nie była zbytnio zadowolona, ale jestem już prawie dorosła i mogę robić co chcę. Powiedziałam jej że wrócę dzisiaj w nocy. Zgodziła się. Tymczasem zapytałam chłopców czy mają jakieś plany na jutro. Każdy z nich chciał leniuchować. Tylko Liam powiedział, że jest umówiony z Danielle.
-Zapoznaj mnie z nią – uśmiechnęłam się do Liama gdy ten wychodził
-Nie ma problemu. Przyjdę z nią jutro.   - powiedział i wyszedł
- wiecie co chłopak, ja chyba będę się zbierać - powiedziałam 
- szkodaa- posmutniał Nialler
- musisz  ?  - spytał smutno Lou
- No niby nie, ale dawno mnie w domu nie było - zaśmiałam się 
- Ale przyjdziesz jutro, prawda ? - upewniał się Zayn
- Jeśli chcecie ... - zaśmiałam się 
- No jasne ! - krzyknął Niall
- Dobra zostawcie dziewczynę i tak jutro przyjdzie - powiedział Harry - a teraz chodź, podwiozę cię - powiedział tym razem do mnie.
Pożegnałam się z chłopakami i poszłam z loczkiem do samochodu. Po drodze śpiewaliśmy jakieś piosenki,a gdy już byliśmy na miejscu Harry pocałował mnie na pożegnanie. Obiecałam mu, że jutro przyjadę do nich.
Gdy weszłam do domu poczułam że mama robi ziemniaki z sosem. Od razu pobiegłam do kuchni. Niby nie byłam głodna, ale obiad i tak bym zjadła, bo dobry. 
- Już jesteś - uśmiechnęła się mama i podeszła do mnie żeby się przytulić
- Tak jest cała i zdrowa. Mówiłam ci mamo żebyś się o mnie nie martwiła - zapewniłam ją
- Jesteś głodna ? Robię właśnie
- ziemniaki z sosem - dokończyłam za nią - wszędzie poznam ten zapach - zaśmiałam się
- Czyli mam nakładać - odpowiedziała za mnie mama i zabrała się za nakładanie mi obiadu.
Ja w tym czasie pobiegłam szybko na górę się przebrać. Założyłam moją ulubioną bluzkęspodenki i te buty . Gdy zeszłam na dół obiad był już nałożony a mama czytała jakąś gazetę.
- Gdzie tato - spytałam siadając do stołu
- Pojechał do East Midlands
- Po co ?
- W pracy dostał takie zlecenie - odpowiadała sucho mama
Chyba drażnił ją ten temat. W ogóle ostatnio zauważyłam , że pomiędzy rodzicami nie jest już tak dobrze jak było kiedyś. Coraz częściej się kłócą, a taty nie ma coraz częściej w domu. Nie chciałam rozmawiać o tym  z mamą. I tak by mi niczego konkretnego nie powiedziała. Wolałam poczekać na tatę. Zjadłam obiad i pobiegłam na górę do pokoju. Zamknęłam drzwi i usiadłam na łóżku. Wzięłam laptopa, podłączyłam do niego moje najukochańsze głośniki i włączyłam muzykę. Na dzisiejszy nastrój włączyłam The Temper Trap - Soldier on . Weszłam na facebooka i twittera. Czyli standard. Zobaczyłam że Eileen jest online. Spytałam ją, czy może ma chęć się spotkać. Odpisała mi, że z przyjemnością. Umówiłyśmy się na 16 pod London Eye. Miałam jeszcze 1,5 godziny, więc ogarnęłam trochę w pokoju. Sprzątanie nie było moją mocną stroną. Jedyne co zrobiłam przez ten czas, to posprzątanie w biurku. Ale i tak byłam z siebie dumna, ponieważ sprzątanie samej z siebie nie zdarzało mi się często. Spojrzałam na swoją robotę i z dumą wyszłam z pokoju. Przy drzwiach rzuciłam szybkie " wychodzę" i wyszłam. Gdy byłam już pod umówionym miejscem zobaczyłam , że Eileen już na mnie czeka.
- To co , jedziemy ? - przywitała mnie Eileen przytulając się do mnie.
- Mam trochę lęk wysokości, ale spoko - odpowiedziałam i uśmiechnęłam się przyjaźnie.
Gdy byłyśmy już w kapsule podeszła do nas jakaś dziewczyna.
- Ładny widok, prawda ? - spytała niewysoka brunetka o ślicznych brązowych oczach
- Taak, wspaniały - przyznałam jej rację
- Jestem Kate , a wy ? - spytała uroczo uśmiechając się
- Ja jestem Maya, a to Eileen. Miło nam cię poznać - przywitałam się
- Hej Kate - uśmiechnęła się do Kate Eileen
- Cześć Eileen - powiedziała Kate i podała rękę mojej przyjaciółce
I nawet się nie zorientowałyśmy, a już byłyśmy na dole i trajkotałyśmy jak katarynki. Szybko polubiłyśmy Kate. Była Brytyjką tak samo jak Eileen. Miała długie brązowe włosy, z czerwonymi końcówkami. Zauważyłam, że na lewym nadgarstku ma napis forever young. Coraz bardziej lubię tą dziewczynę. Wspólnie  z Eileen poszłyśmy do kawiarni. Zamówiłam mrożoną kawę, Eileen tak samo, a Kate waniliowe cappuccino. Eileen opowiadała naszej nowej koleżance historie z dzieciństwa, a ja przypominałam je sobie i śmiałam się. Kate potem robiła podobnie. W pewnej chwili poczułam wibracje w kieszeni.Przeprosiłam dziewczyny i odeszłam od stolika. Szybko wyjęłam telefon i odebrałam połączenie.
- hej kochanie , jak tam ? co porabiasz ?
- no hej, jestem w Hoggshead z Kate i Eileen
- Kate ? czyżbyś poznała nową koleżankę ? - dopytywał się loczek 
- Tak. Wpadniesz ? - spytałam
- no jasne, wezmę jeszcze Nialla dla Eileen i Louisa dla Kate - zaśmiał się Harry
- okejj
Powiedziałam i rozłączyłam się. Wróciłam do dziewczyn. 
- Zaraz przyjadą chłopaki - powiedziałam 
- Chłopaki ? - zdziwiła się Kate
- No tak. Harry, Niall i Louis - 
Kątem oka widziałam jak Eileen się cieszy. Przecież ona szalała na punkcie Nialla. 
- Kim oni są ? - ciągle dziwiła się nasza nowa koleżanka
- No chłopcy z One Direction. Kto to One Direction to chyba wiesz - odpowiedziała z uśmiechem Eileen. 
- Nie... - niepewnie przyznała się Kate
- Niee?! - prawie krzyknęła Eileen - To największy i najlepszy boysband w UK ! 
- spokojnie - zaśmiałam się z przyjaciółki. - ooo dobra już już cicho bo przyszli



_________________________________________

Jest 6 rozdział :) osobiście nie jestem z niego zadowolona, ale przeżyję. Mam nadzieję że Wam się spodoba :3 I proszę piszcie komentarze, bo to bardzo mocno motywuje ;) z góry dzięki ^.^