sobota, 28 lipca 2012

#6 And you have always been the only one I wanted


*Maya

-Dziękuję – szepnęłam mu do ucha to małe a jednak wielkie słowo
-Nie ma sprawy – przytulił mnie loczek
Harry zaprosił mnie do siebie do pokoju. Przyznam , że byłam wykończona. Walnęłam się na łóżko jak długa. Chłopak tylko zaśmiał się i położył koło mnie. Z racji, że zajmowałam całe wyrko, postanowiłam, że się przesune. Ooo chyba ten pomysł spodobał się loczkowi, bo od razu wepchnął się koło mnie. Leżeliśmy nic nie mówiąc. Jego zielone oczy bacznie mnie obserwowały. Nagle do głowy zaczęły przychodzić mi jakieś głupie myśli. Typu , że jestem tylko zabawką chłopaka i że to tylko kilkudniowa przygoda. Aż ciarki przeszły mnie jak o tym pomyślałam. Bałam się tego, bo coraz bardziej odczuwałam sympatię do Hazzy. Co ja gadam?! To coś więcej niż sympatia. Sama sobie nie wierzyłam. W Polsce byłam raczej zamknięta w sobie. Wszystkie popularne laski w szkole krzywo się na mnie patrzyły. Ale nie obchodziło mnie to . No bo w końcu co one mogły o mnie wiedzieć. Całe gówno. To nie one płakały wieczorami w tęsknocie za siostrą. Za siostrą której już nie ma. Na samo wspomnienie łzy zebrały mi się do oczu. Czy to zawsze musi mi się przypominać w tak wspaniałych chwilach ?
-Coś się stało ? - od razu spostrzegł łzy Harry
-Nie... Tylko coś mi chyba wpadło do oka
-Hmm... Może to ja ? - zaśmiał się loczek
-Może może – zaczęłam śmiesznie ruszać brwiami
Średnio mi to wychodziło więc oboje zaczęliśmy się śmiać. Jak on to robi, że w 5 sekund potrafi mnie rozśmieszyć? Szybko wróciłam do teraźniejszości i zaczęłam rozmawiać z Harry'm. Opowiadaliśmy sobie śmieszne historie z naszego życia, a potem oboje zaczęliśmy rozmawiać o swojej przyszłości. I tu troszkę się zakręciliśmy. Harry zadał mi pytanie, które z deczka mnie zdziwiło, jednak miło mi było gdy je zadał.
-Maya ... Bo ja chciałem się ciebie o coś spytać ...
-Tak ? -
-Czy może chciałabyś najbliższą przyszłość w jakikolwiek sposób związać ze mną ?
-Ale w jakim sensie ? - nie powiem, ale tego to się nie spodziewałam-
No czy moglibyśmy się zaprzyjaźnić. Chciałbym ciągle spędzać z tobą czas. Zobacz sama. Świetnie się dogadujemy, bawić też się razem bawimy a co najlepsze, znamy się od kilku dni a już leżymy w jednym łóżku.
Co fakt to fakt. Świetnie się bawiłam w towarzystkie chłopaka, dogadywać się dogadywaliśmy. A łóżko ? Hahaha zostawię to dla siebie.
-No jasne Harry – uśmiechnęłam się do niego
-To super – ucieszył się chłopak i sprzedał mi buziaka w policzezk
-Zmęczona trochę jestem
-Ja w sumie też. Idziemy spać ? - zaproponował Styles
-Ale to tak razem ?
-Czemu nie ? - zaśmiał się loczek
Na zgodę tylko wskoczyłam pod kołdrę i zaczęłam poprawiać poduszkę. Widziałam jak chłopak się cieszył. Ja w sercu też się cieszyłam. Wreszcie będę mieć prawdziwego przyjaciela. Jakieś wsparcie od strony chłopaka. W przeszłości otaczały mnie same dziewczyny i to nie wszystkie były spoko. Jedne zadawały się ze mną tylko dlatego że miałam kase a drugie poniżały jak śmiecia. Ich strata.
Wtuliłam się w poduszkę i powiedziałam do Harry'ego dobranoc. Oczywiście odpowiedział mi to samo i dodatkowo objął mnie w talii. Nie chciało mi się już nawet otwierać oczu, ale czułam , że wciąż mi się przygląda.

*Harry
 Maya jest kimś, kogo potrzebowałem. Zbieg okoliczności czy prezent od losu ?
Hmm ostatnio zrobiłem dużo dobrych uczynków więc może los mnie chce wynagrodzić ? Zastanawiałem się nad tym, przyglądając się słodkiej dziewczynie, która właśnie zasypiała u mego boku. Czy mogę już uznać, że jesteśmy razem ? Niee.. jakoś nie wydaje mi się. Muszę z nią jutro o tym porozmawiać. A co jeśli powie że za wcześnie ? Co ja gadam. Leży właśnie koło mnie w łóżku, więc jakie za wcześnie. Jakoś myślenie mi nie idzie. Może to dlatego, że jest 2 w nocy ? Taak, to chyba przez to. Chwilę potem spałem obejmując kogoś, kto znaczył dla mnie coraz więcej.


*Maya

Obudziły mnie promienie słońca wpadające przez okno prosto na łóżko. Spojrzałam w bok i zobaczyłam śpięcego loczka. Był tak słodki, że aż zrobiłam mu zdjęcie. Cicho zaśmiałam się i wyswbodziłam się z jego uścisku. Jak najciszej podeszłam do wielkiej szafy i otworzyłam ją, jednak moje plany legły w gruzach. Otwierając drzwi do szafy zaczęła lecieć jakaś muzyczka. Niech to szlag ! Odwróciłam się gwałtownie sprawdzając czy Harry jeszcze śpi. Niestety tak nie było.
-Co robisz ? - pytał przecierając oczy
-chciałam sobie znaleźć coś w co mogłabym się ubrać. A tak poza tym to po co ci grająca szafa.
-No ładna jest. I nawet ma swoją melodyjkę – wstał śmiejąc się loczek
Przytulił się do mnie i pocałował. Fajne przywitanie, podoba mi się tu coraz bardziej.
-Jesteś głodna ? - spytał
Nie! Tak. Może troszkę – zaśmiałam się
Chłopak złapał mnie za rękę i pociągnął do kuchni
-Ale co ty robisz ? - lekko podniosłam ton – jestem w samej bluzce i majtkach
To nic, zobaczysz, że reszta pewnie tak samo, jak nie lepiej – uspokoił mnie
-Ale Harry....
-Oj chodź, nic się nie stanie – powiedział i przyciągnął mnie do siebie czule całując.
Uśmiechnęłam się i posłusznie zeszłam na dół. W kuchni stał już Liam i smażył naleśniki, Nialler siedział znudzony przy stole i bawił się cukierniczką a Louis i Zayn właśnie szli w naszym kierunku.
-cześć debil – mruknął do Loczka – hej Maya – tym razem już do mnie
-spierdalaj geju – odpowiedział mu Harry i obaj zaczęli się śmiać.
Że to ma niby być taka zabawa, tak ? Spojrzałam pytająco na nich , jednak oni tylko się zaśmiali. Zayn i Louis byli w samych bokserkach i muszę przyznać, że ciałka mieli niezłe. Muszą mieć niezłą kondycję. No ale zaraz, czemu ja się przyglądam na klate Zayna. Szybko odwróciłam głowę w nadziei , że nikt nie widział mojego spojrzenia. Chyba mi się udało, bo nikt o nic nie pytał.
Wszyscy usiedliśmy do stołu i zaczęliśmy rozmawiać. Liam postawił przed nami talerz z wielkim stosem naleśników.
-Jak będzie jeszcze za mało to dorobię – uśmiechnął się ciepło Li
-No co Ty... starczy nam do jutra – powiedział Harry
-Mów za siebie – syknął Niall i zabrał się za nakładanie sobie śniadania.
Śmieszna minirodzinka. Wszyscy byli tu dla siebie oparciem. Liam mógł liczyć na Nialla, Zayna, Lou i Hazze. Tak samo Zayn mógł liczyć na Liama, Lou, Harry'ego i Nialla i tak dalej. Nigdy nie widziałam tak prawdziwej przyjaźni. Gdy zjedliśmy śniadanie poszliśmy oglądać telewizję. Lou włączył MTV Hits i zaczął tańczyć. Do niego przyłączyła się reszta. Ja jakoś nie miałam ochoty.
-No dawaj Mayaa ! - zachęcał mnie Liam
-Niee.... Ja nie umiem tańczyć – próbowałam znaleźć wymówkę
-To ja cię nauczę – krzyknął Harry i dosłownie porwał mnie do tańca.
Harry próbował wszystkiego, żebym zaczęła się z nimi wygłupiać. Stawał na rękach, robił fikołki i

tańczył oczywiście. Znaczy ja bym tego tańcem nie nazwała. Mi to wyglądało tak jakby próbował przywołać samice. Serio. Żeby nie było chłopakowi smutno postanowiłam powygłupiać się z nimi. Bawiłam się świetnie. Tak jakby ubyło mi lat. Spojrzałam na zegarek. Było już po 13. Postanowiłam że zadzwonię do mamy. Powiedziałam jej że nic mi nie jest i żeby się nie martwiła. Nie była zbytnio zadowolona, ale jestem już prawie dorosła i mogę robić co chcę. Powiedziałam jej że wrócę dzisiaj w nocy. Zgodziła się. Tymczasem zapytałam chłopców czy mają jakieś plany na jutro. Każdy z nich chciał leniuchować. Tylko Liam powiedział, że jest umówiony z Danielle.
-Zapoznaj mnie z nią – uśmiechnęłam się do Liama gdy ten wychodził
-Nie ma problemu. Przyjdę z nią jutro.   - powiedział i wyszedł
- wiecie co chłopak, ja chyba będę się zbierać - powiedziałam 
- szkodaa- posmutniał Nialler
- musisz  ?  - spytał smutno Lou
- No niby nie, ale dawno mnie w domu nie było - zaśmiałam się 
- Ale przyjdziesz jutro, prawda ? - upewniał się Zayn
- Jeśli chcecie ... - zaśmiałam się 
- No jasne ! - krzyknął Niall
- Dobra zostawcie dziewczynę i tak jutro przyjdzie - powiedział Harry - a teraz chodź, podwiozę cię - powiedział tym razem do mnie.
Pożegnałam się z chłopakami i poszłam z loczkiem do samochodu. Po drodze śpiewaliśmy jakieś piosenki,a gdy już byliśmy na miejscu Harry pocałował mnie na pożegnanie. Obiecałam mu, że jutro przyjadę do nich.
Gdy weszłam do domu poczułam że mama robi ziemniaki z sosem. Od razu pobiegłam do kuchni. Niby nie byłam głodna, ale obiad i tak bym zjadła, bo dobry. 
- Już jesteś - uśmiechnęła się mama i podeszła do mnie żeby się przytulić
- Tak jest cała i zdrowa. Mówiłam ci mamo żebyś się o mnie nie martwiła - zapewniłam ją
- Jesteś głodna ? Robię właśnie
- ziemniaki z sosem - dokończyłam za nią - wszędzie poznam ten zapach - zaśmiałam się
- Czyli mam nakładać - odpowiedziała za mnie mama i zabrała się za nakładanie mi obiadu.
Ja w tym czasie pobiegłam szybko na górę się przebrać. Założyłam moją ulubioną bluzkęspodenki i te buty . Gdy zeszłam na dół obiad był już nałożony a mama czytała jakąś gazetę.
- Gdzie tato - spytałam siadając do stołu
- Pojechał do East Midlands
- Po co ?
- W pracy dostał takie zlecenie - odpowiadała sucho mama
Chyba drażnił ją ten temat. W ogóle ostatnio zauważyłam , że pomiędzy rodzicami nie jest już tak dobrze jak było kiedyś. Coraz częściej się kłócą, a taty nie ma coraz częściej w domu. Nie chciałam rozmawiać o tym  z mamą. I tak by mi niczego konkretnego nie powiedziała. Wolałam poczekać na tatę. Zjadłam obiad i pobiegłam na górę do pokoju. Zamknęłam drzwi i usiadłam na łóżku. Wzięłam laptopa, podłączyłam do niego moje najukochańsze głośniki i włączyłam muzykę. Na dzisiejszy nastrój włączyłam The Temper Trap - Soldier on . Weszłam na facebooka i twittera. Czyli standard. Zobaczyłam że Eileen jest online. Spytałam ją, czy może ma chęć się spotkać. Odpisała mi, że z przyjemnością. Umówiłyśmy się na 16 pod London Eye. Miałam jeszcze 1,5 godziny, więc ogarnęłam trochę w pokoju. Sprzątanie nie było moją mocną stroną. Jedyne co zrobiłam przez ten czas, to posprzątanie w biurku. Ale i tak byłam z siebie dumna, ponieważ sprzątanie samej z siebie nie zdarzało mi się często. Spojrzałam na swoją robotę i z dumą wyszłam z pokoju. Przy drzwiach rzuciłam szybkie " wychodzę" i wyszłam. Gdy byłam już pod umówionym miejscem zobaczyłam , że Eileen już na mnie czeka.
- To co , jedziemy ? - przywitała mnie Eileen przytulając się do mnie.
- Mam trochę lęk wysokości, ale spoko - odpowiedziałam i uśmiechnęłam się przyjaźnie.
Gdy byłyśmy już w kapsule podeszła do nas jakaś dziewczyna.
- Ładny widok, prawda ? - spytała niewysoka brunetka o ślicznych brązowych oczach
- Taak, wspaniały - przyznałam jej rację
- Jestem Kate , a wy ? - spytała uroczo uśmiechając się
- Ja jestem Maya, a to Eileen. Miło nam cię poznać - przywitałam się
- Hej Kate - uśmiechnęła się do Kate Eileen
- Cześć Eileen - powiedziała Kate i podała rękę mojej przyjaciółce
I nawet się nie zorientowałyśmy, a już byłyśmy na dole i trajkotałyśmy jak katarynki. Szybko polubiłyśmy Kate. Była Brytyjką tak samo jak Eileen. Miała długie brązowe włosy, z czerwonymi końcówkami. Zauważyłam, że na lewym nadgarstku ma napis forever young. Coraz bardziej lubię tą dziewczynę. Wspólnie  z Eileen poszłyśmy do kawiarni. Zamówiłam mrożoną kawę, Eileen tak samo, a Kate waniliowe cappuccino. Eileen opowiadała naszej nowej koleżance historie z dzieciństwa, a ja przypominałam je sobie i śmiałam się. Kate potem robiła podobnie. W pewnej chwili poczułam wibracje w kieszeni.Przeprosiłam dziewczyny i odeszłam od stolika. Szybko wyjęłam telefon i odebrałam połączenie.
- hej kochanie , jak tam ? co porabiasz ?
- no hej, jestem w Hoggshead z Kate i Eileen
- Kate ? czyżbyś poznała nową koleżankę ? - dopytywał się loczek 
- Tak. Wpadniesz ? - spytałam
- no jasne, wezmę jeszcze Nialla dla Eileen i Louisa dla Kate - zaśmiał się Harry
- okejj
Powiedziałam i rozłączyłam się. Wróciłam do dziewczyn. 
- Zaraz przyjadą chłopaki - powiedziałam 
- Chłopaki ? - zdziwiła się Kate
- No tak. Harry, Niall i Louis - 
Kątem oka widziałam jak Eileen się cieszy. Przecież ona szalała na punkcie Nialla. 
- Kim oni są ? - ciągle dziwiła się nasza nowa koleżanka
- No chłopcy z One Direction. Kto to One Direction to chyba wiesz - odpowiedziała z uśmiechem Eileen. 
- Nie... - niepewnie przyznała się Kate
- Niee?! - prawie krzyknęła Eileen - To największy i najlepszy boysband w UK ! 
- spokojnie - zaśmiałam się z przyjaciółki. - ooo dobra już już cicho bo przyszli



_________________________________________

Jest 6 rozdział :) osobiście nie jestem z niego zadowolona, ale przeżyję. Mam nadzieję że Wam się spodoba :3 I proszę piszcie komentarze, bo to bardzo mocno motywuje ;) z góry dzięki ^.^

sobota, 9 czerwca 2012

#5 Heart beats harder

*Harry

Zabawa z chłopakami i Mayą była świetna. Wreszcie mogłem poczuć się sobą i nikt krzywo na mnie nie patrzył. Robota Louisa była na porządku dziennym. Nic w jego zachowaniu nie było dziwnego. Niall to samo.
Tylko ja jakoś inaczej się zachowałem. Zawsze byłem jakoś ogarnięty w tych sprawach. Czasem tylko jak już się mocno najebałem to cyrki odstawiałem, ale to nie zdarzało się często. Gdy już wyszliśmy z domu biegliśmy nad jezioro. Widok szczęśliwej May był dla mnie czymś wspaniałym. Sam byłem szczęśliwy dając jej tyle radości. Na początku gdy ją poznałem nie była taka. Zdawała się być skrytą i cichą dziewczyną. Może to ja ją tak zmieniłem ? Jeśli mam rację to jestem z siebie dumny, ale jednak jeśli okaże się, że to nie z mojego powodu to i tak będę się cieszył samym faktem, że Maya jest inna.
- Szybko chodźcie bo zaraz będzie ciemno - poganiał nas Liam
- Spokojnie tato - zaśmiałem się
Li odwzajemnił uśmiech i został w tyle, ponieważ wszystkie ręczniki jakie niósł w jednej chwili mu spadły. Dosyć sporo było tych ręczników, ponieważ było ich 6. Poza tym gdyby nie Liam wgl. by ich nie było. Wszyscy byliśmy gotowi do wejścia do wody. Ja, Liam, Zayn i Lou byliśmy w samych bokserkach, tylko Niall się wstydził i biegał w koszulce i spodenkach.
- Niall nie wstydź się i zdejmij tą koszulkę - powiedział Lou do Irlandczyka
- No ale ja się wstydzę - odpowiedział chłopak i zaczerwienił się lekko
- Och dawaj Niall, nie ma się czego wstydzić - powiedziała Maya - jeśli chcesz to chodź dam ci propozycje
Nialler popatrzył na nas , uśmiechnął się i poszedł za brunetką. Dziewczyna złapała go za rękę i odbiegli kawałek od nas. Maya szepnęła blondynowi coś do ucha i za chwilę przyszli uśmiechnięci.
- To na trzy  ? - spytała Maya  i znacząco spojrzała na Nialla
- Na trzy - odpowiedział
- 1
- 2
- 3 ! - i w tym momencie oboje zdjęli swoje bluzki.
Wooow ! Ale ta dziewczyna ma ciało !
Stałem wryty  w ziemie i nie wiedziałem co powiedzieć.
- Hahahaa mówiłam Nialler, że im szczęki opadną ? - spytała Nialla May.
- Haha tak i miałaś racje ! - zaśmiał się blondyn

- Chodź już do wody  a nie sie na mnie gapisz - powiedziała Maya wchodząc już do wody.
Na wieczór nasze jezioro zawsze się nagrzewa. I tym razem było tak samo. Woda była cieplutka, prawie jak w wannie.  Wszyscy bawiliśmy się świetnie. Nialler grał w piłkę z Louisem i z Zaynem a Liam pływał sobie do mola i z powrotem. Ja oczywiście byłem zajęty May. Ta dziewczyna nie wie jak bardzo mnie uszczęśliwia. Od kiedy ją poznałem czuję się jakbym miał motyle w brzuchu, albo jak kot który dostanie mase jedzenia. No sam nie wiem jak to opisać.
- Dziękuję  - powiedziałem podpływając do May
- Dziękujesz za co ? - uśmiechnęła się dziewczyna
- Za to że mogłem cię poznać i wtedy tam w parku na parkingu przez przypadek na ciebie wjechałem.
- No dzięki, przez ciebie miałam skręconą kostkę, ale ..... Nie żałuję - powiedziała
I w tej chwili był najlepszy moment w moim życiu. Maya przysunęła się w moją stronę. Ja ująłem jej twarz w dłonie i czule pocałowałem. Staliśmy tak dłuższy czas dopóki ........ dopóki nie dostałem piłką w głowę !
- Ym Louis zabije cie ty głupku - krzyknąłem i zanurkowałem w wodzie.
Chwilę potem i stałem już koło Lou.
- Za coś takiego czeka cie kara - powiedziałem i rzuciłem się na niego.
Zaczęliśmy się chlapać wodą. Na pomoc przyszła mi May, która też chlapała Lou.
- Ej no co jest ! dwa do jednego ? nie ma tak ! NIALLER ! CHODŹ MI POMÓŻ - krzyknął
- NIE !! Niall nie pomagaj mu tylko nam - krzyknęła May
Niall stał pomiędzy nami nieogarnięty. Chyba miał problem z wybraniem decyzji.
- No chodź do nas - powiedziałem, a Niall spojrzał na nas niepewnie - zamówię ci pizze - dodałem
- Już biegnę - powiedział blondyn i dołączył do naszej drużyny.
- STOOOOOOP ! przegrałem - powiedział Lou i podniósł ręce do góry na znak poddania się
- Dobra ! Za kare robisz jedzenie - powiedziałem
- Okej - powiedział ze zrezygnowaniem Lou

Chwile jeszcze popływaliśmy , ale gdy zrobiło się już całkiem ciemno wyszliśmy z wody.  Wszyscy owinęliśmy się ręcznikami i ruszyliśmy w stronę domu. W domu do łazienki na górze poszła Maya, do drugiej ja a na dole rządzili się chłopaki.Ogarnięcie się, zajęło nam jakieś 10 minut. Na przebranie dałem May jakieś moje spodenki i bluzkę. Gdy byliśmy już w moim pokoju do May zadzwonił telefon.
- Co ? - spytała brunetka do telefonu - Nieważne ! Dobra, jutro. Cześć - powiedziała i rozłączyła .
- Kto to był ? - spytałem
- Mama - burknęła
Mama ? Do mamy tak się odzywała ? Zdziwiło mnie to. A jeszcze bardziej zdziwiła mnie nagła zmiana humoru May.
- Co jest grane ? - spytałem
- Nie wiem czy chcę o tym mówić - zaczęła May
- No bo widzisz..... Miałam siostrę . Darcy. Kiedyś, jak jechałyśmy z naszą ciocią w góry,miałyśmy wypadek. Jakiś idiota wjechał w nas tirem. Ja z ciocią przeżyłyśmy , ale nie ona. Moja mała siostrzyczka umarła. Zostawiła mnie samą ! - gdy to mówiła łzy spływały jej po policzkach - Miałam wtedy 13 lat, ona 7.
Pomimo sporej różnicy wieku,  ona była moją najlepszą przyjaciółką. Nie wyobrażałam sobie wyjść gdziekolwiek bez niej. A ona zostawiła mnie.
Przerwałem jej. Widziałem, że gdy o tym mówi jest jej przykro. Nie chciałem żeby się męczyła dlatego przytuliłem ją najlepiej jak potrafiłem. Poczułem jak moja koszulka robi się mokra.
- Nie płacz - szepnąłem do ucha - jestem z tobą i pamiętaj, że od teraz nie będziesz już sama.



__________________________

OK ! JEst 5 rozdział ale strasznie krótki, dlatego obiecuję, że 6 będzie dłuuuuuuuuuuuuuugi :) Pozdrawiam tych , którzy to czytają ! Wiedzcie , że was kocham <3

czwartek, 7 czerwca 2012

# 4 But even when we fight, it'll turn me on

* Maya

Jechaliśmy ulicami miasta. Co chwila Harry śmiał się z mojego zachwytu, ale czy to coś dziwnego, że podoba mi się tu ? Nagle w radiu zaczęła się piosenka U2 " With or without you ". Strasznie ją  lubię, więc zaczęłam śpiewać. Harry dziwnie się na mnie spojrzał.
- Coś nie tak  ? - spytałam unosząc jedną brew
- Nie no , wszystko ok - odpowiedział i uśmiechnął się.
Jechaliśmy jeszcze przez jakieś 15 minut. Chłopak zaparkował auto, wysiadł i podszedł w moim kierunku żeby otworzyć mi drzwi. Uśmiechnęłam się z wdzięczności a on zrobił to samo.
- Ładne masz dołeczki - powiedziałam
- Ty też - odpowiedział patrząc mi w oczy. - i nie tylko dołeczki masz ładne
Staliśmy oparci o samochód. Nagle zorientowałam się że Harry przybliża się do mnie coraz bardziej. Nasze usta wreszcie się spotkały. Zaczęliśmy się całować. Najpierw delikatnie a potem namiętnie. Podobało mi się to dlatego nie przerywałam. Po chwili Hazza przestał i spojrzał mi się prosto w oczy. Uśmiechnęłam się i złapałam go za rękę.
- To gdzie idziemy ? - spytałam
- Chodźmy najpierw na London Eye. Co ty na to ?
- Z przyjemnością panie Styles - odpowiedziałam  i posłusznie skierowałam się w stronę London Eye.
Popołudnie miło spędziłam z loczkiem. Najpierw oglądanie panoramy Londynu a potem romantyczna kolacja.
- Mogę cię z kimś poznać ? - spytał Harry gdy wracaliśmy do samochodu.
- No jasne - odpowiedziałam przyjaźnie.
Gdy usiedliśmy w aucie ruszyliśmy w nieznanym mi kierunku. Gdy wyjechaliśmy z Londynu z deka się zdziwiłam. Co jest grane ? - pomyślałam.  5 minut później zatrzymaliśmy się pod jakimś wielkim domem.
- Jezu już się zaczęłam bać - odpowiedziałam lekko śmiejąc się
- Mnie się boisz?  - zapytał tajemniczo
- W końcu nie pierwszy raz wywozisz mnie nie wiadomo gdzie
Na tym rozmowa się urwała. Wysiedliśmy z samochodu, a ja rozejrzałam się po okolicy. Przede mną stał piękny , ogromny dom. Dokoła był mały las a trochę dalej widać było nieduże jezioro.
- Kto tu mieszka ? - spytałam
- My. - odpowiedział loczek
- My  ? - powtórzyłam
- Tak - tajemniczo uśmiechnął się HAzza
Niczego nie czaje. My ? Jacy my ? O co wgl tu chodzi ? Nie ogarniam......
Gdy przekroczyliśmy próg willi dało się słyszeć czyjś okrzyk
- HAAAAAAAAAARRYYYYYYYYYYYYYY - krzyczał tajemniczy ktoś
Takie krzyki były w moim charakterze , ale tym razem się przestraszyłam i trochę zasłoniłam się Harrym.
- Co chcesz blondas ? - zaśmiał się loczek
I wtedy stało się coś z czego mało pamiętam. Najpierw jakiś szum, potem zauważyłam jakiegoś chłopaka biegnącego w moim kierunku a potem bam.

- Co jest ? - spytałam trzymając się za głowe
- Uff jak dobrze, że nic ci nie jest. Myślałem że ci coś zrobiłem ....
Lekko otworzyłam oczy, żeby ogarnąć kto lekko mną telepie. Niestety nie wyszło , bo wszystko było rozmazane. Ujrzałam tylko zarys jakiejś męskiej twarzy. No dobra wstaje. Żeby potem nie było.
- To który mnie tak staranował ? - spytałam rozglądając się. Bo o dziwo nade mną nie stał tylko Harry i ten ktoś kto na mnie wbiegł. Dodatkowo było jeszcze 3 innych chłopców.
- Przepraszam - powiedział sprawca zamieszania i się do mnie przytulił.
Zdziwiło mnie to. Pierwszy raz widzę tego gościa a on już się do mnie przytulił. W sumie to było miłe z jego strony, nie spodziewałam się tego.
- Nic nie szkodzi - uśmiechnęłam się- To będziemy tak siedzieć na podłodze czy ktoś pomoże mi wstać ?
Harry objął mnie w talii i delikatnie podniósł. Mruknęłam zwykłe dziękuję i uśmiechnęłam się.
- No to Nialla już poznałaś - powiedział Hazza pokazując na blondyna o ślicznych niebieskich oczach.
Chłopak miał na sobie bluzkę z nadrukiem Rihanny i zwykłe czarne dresy. [Niallerek :) ]
Wyglądał całkiem sympatycznie, a do tego spodobało mi się to jak zachował się po drobnej wpadce.
- To Liam, Lou i Zayn - dokończył Harry pokazując po kolei na chłopaków
- Siemka, miło mi was poznać - powiedziałam i podeszłam przytulić się do chłopców.
Każdy z nich ciepło się do mnie uśmiechnął i odwzajemnił uścisk.
- Chłopaki ja jestem głodny - powiedział Niall
- No przecież przed chwilą jedliśmy naleśniki - mruknął Liam
Widzę, że z tego Nialla to żarłok jak ja. Postanowiłam mu pomóc.
- Właśnie, ja też bym coś zjadła - sekretnie mrugnęłam jednym okiem do Nialla a potem spojrzałam na Harry'ego z miną zbitego pieska.
Kątem oka widziałam jak blondyn dumnie się uśmiechnął , ale nie dałam poznać tego po sobie.
- To zamówmy pizze - krzyknął emm..... Lou ? Tak , to Lou.
Po tych słowach myślałam że ogłuchnę. Nialler zaczął skakać z radości i krzyczeć jakieś głupoty o tym że pizza to najlepszy przyjaciel człowieka, Zayn zatańczył jakiś taniec radości a Liam ? Liam próbował ich ogarnąć , jednak nie wychodziło mu to , więc sam zaczął się głośno śmiać.
- Wy zawsze tak ? - spytałam śmiejąc się
- Nie . Chyba . Nie wiem . TAAAAAAAAK - krzyczał Lou biegając po pokoju.
Haha całkiem sympatyczne ziomki. Już podbili moje serce. Po 30 minutach przyjechał koleś z pizzą.  Zapłaciliśmy mu i dostał nawet trochę napiwku. Człenio podziękował i poszedł. My zjedliśmy pizzy i zastanawialiśmy się co robić dalej.
- Może obejrzymy film ? - zaproponował loczek
- Nie no, film oglądaliśmy przedwczoraj - oburzył się Niall
- No to chodźmy nad jezioro ! - krzyknął Zayn
- Z chęcią bym poszła ale nie mam stroju - odpowiedziałam smutno
- Coś się wymyśli , chodź - powiedział Harry i złapał mnie za rękę.
Gdy wychodziliśmy Hazza złapał mnie za rękę a chłopaki zaczęli bić brawo. Zaśmiałam się i posłusznie poszłam za loczkiem. Na miejscu Hazza dał mi jakąś swoją  bluzkę. Podziękowałam i poprosiłam chłopaka żeby wyszedł bo chce się przebrać.
- No ale nie będę patrzeć - droczył się Harry
- No loczek, proszę !
- Y ! przecież zasłonię oczy i nie będę podglądał
- Harryyy !
- No patrz ! - krzyknął i rzucił się na łóżko głową w poduszke - nic nie widze
- No dobra - powiedziałam i szybko zdjęłam swoją bluzkę.
W trybie maksymalnej szybkości założyłam bluzkę Harry'ego i zdjęłam spodnie. Walnęłam się na wyrko koło loczka.
- Gotowa - powiedziałam przytulając się do chłopaka.
Harry spojrzał w moją stronę i dosłownie rzucił się na mnie.
- Eeeeeej ogar ! HARRYYYYYYYYYYYYY !!!! Mam łaskotki - krzyczałam próbując uwolnić się.
- Wiem, dlatego cie łaskoczę ! - śmiał się loczek.
Kurde myślałam że go tam uduszę ! Jak najszybciej chciałam się uwolnić od Hazzy więc sama zaczęłam go łaskotać. Okazało się to dobrym pomysłem bo nasz Harruś ma łaskotki na szyi!
- Ha ! Mam cie ! to tu jest twój czuły punkt - krzyczałam śmiejąc się.
W tym momencie do pokoju wbił Lou.
- Bitwa na łaskotki ? Ja też chce - powiedział i wślizgnął się między mną a Harrym.
Oboje zmówili się i zaczęli mnie łaskotać. I to ze zdwojoną siłą.
- Niaaaall ! NIALLER ! POMÓŻ MIIII !!!!!! - wołałam blondyna
- SUPERNIALL IS HERE !! - krzyknął  Niall stojąc w drzwiach
- SuperNiallu ! Pomóż mi - śmiałam się
Chłopak złapał mnie za nogę i zsuną z łóżka!
- A teraz uciekaj - krzyczał Niall - ratuj swe życie piękna. Ja się nimi zajmę
Wszyscy bawiliśmy się jak dzieci. Haha zachciało nam się zabaw w superbohaterów. Gdy już trochę się ogarnęliśmy zeszliśmy na dół gdzie czekali już   na nas Liam i Zayn.
- Już myślałem że nie przyjdziecie - mruknął Zayn
- W pewnym momencie też tak myślałem - odpowiedział Harry przytulając się do mnie.
- Chodźmy zatem - powiedział Niall a reszta poszła za nim.

___________________________________

Jeeeest wreszcie ten 4 rozdział :)  Jakiś długi mi on wyszedł o.0 ale to chyba dobrze ;d już mam pomysł na następny rozdział, więc postaram się go szybko dodać :) pozdrawiaaaam was <3 ps. doczekałaś się Kasiu :)
kocham was <3


czwartek, 24 maja 2012

#3 All that you want in under your nose

*Maya

- Wiesz co, fajna jesteś  - powiedziałam do Eileen.
- Haha dzięki , ja też cię lubię - odpowiedziała
Miło  spędzałam czas z Eileen. Opowiedziałam jej chyba wszystko o sobie. Ona zrobiła to samo.
- Zwiedziłaś już Londyn ? - spytała dziewczyna
- Nie zdążyłam - zaśmiałam się i pokazałam na moją skręconą kostkę
- Aaa no taaak  ! - odpowiedziała śmiechem brunetka- ale za to poznałaś już seksi ciacha
- Jakoś mnie do nich nie ciągnie - odpowiedziałam - ale widziałam,że tobie się chyba spodobał ten... jak mu tam ? Niall ?
- Aż tak widać? - spytała śmiejąc się sama z  siebie
- Mhm... - przytaknęłam - z deczka
- Kurde, mam nadzieję że nie wyglądałam jak idiotka  - zamyśliła się i upiła łyk herbaty , którą jej zaparzyłam
- Nie... raczej - odpowiedziałam i zaśmiałyśmy się
W tym momencie weszła moja mama. Jak zwykle pytała czy nie jesteśmy głodne. Czy ona nie rozumie, że jak się zje obiad i deser to już się nie jest głodnym ?
- Ja już chyba się będę zbierać - powiedziała Eileen i wstała z fotela.
- Tak szybko ? - spytałam smutno
- Niestety ... Już trochę późno - odpowiedziała i wyjrzała przez okno - ładny masz widok
- Taak... też mi się podoba - powiedziałam i podeszłam do dziewczyny. - może się jutro spotkamy  ?
- Okej. To dam ci swój numer - powiedziała i wyjęła ze swojej torebki karteczkę na której napisała numer.
- Zadzwonię do Ciebie jutro o 13 a ty przyjdziesz. Może tak być ?
- Oczywiście -  odpowiedziała Eileen
Odprowadziłam dziewczynę do drzwi. Pomachałam jej na pożegnanie i szybko wróciłam do swojego pokoju. Rzuciłam się na łóżko i zaczęłam rozmyślać. Myślałam o tych rzeczach, które się wydarzyły zaledwie jednego dnia. Za chwilę usłyszałam kroki na schodach. To pewnie mama szła znowu zapytać się czy nie jestem głodna. Zapukała dwa razy i weszła. O dziwo nie chodziło jej o to czym myślałam , tylko spytała co u mnie. Łaa... nigdy jej się to nie zdarzało. A jak już to bardzo rzadko. Dlatego w głębi ucieszyłam się, że mogę jej opowiedzieć o dzisiejszym dniu. Gdy już to skończyłam mama uśmiechnęła się do mnie i pożyczyła mi szczęścia na jutrzejszej randce. Zaraz zaraz. Randce ?
- Mamo ! To nie jest randka - zaprzeczyłam
- No to twoim zdaniem co to jest jak chłopak zaprasza dziewczynę do kina ? - spytała mama
- To jest wyjście dziewczyny i chłopaka do kina - zaśmiałam się
- Czyli randka -  upierała się mama
- Nieważne - urwałam
- No niech ci będzie, a przy okazji nie jesteś głodna ?
- MAMO !
- No dobra już dobra - zaśmiała się mama i wyszła z pokoju.

Wieczór minął mi całkiem przyjemnie. Umyłam się , wskoczyłam w piżamkę i położyłam się do łóżka. Przed snem włączyłam jeszcze laptopa i dodałam pare wpisów na twittera. Poczułam jak oczy mi się same zamykają , więc wyłączyłam laptopa i usnęłam.


Rano obudził mnie szum uliczny. Słońce świeciło prosto przez okno do pokoju. Co jak co , ale miło mi się wstawało. Przeciągnęłam się na łóżku i spojrzałam na zegarek w telefonie. Była 11 więc za dwie godziny przyjdzie Eileen. Wzięłam głęboki oddech i poczułam świeże ...... gofry ? yeeeeeeeeey mama zrobiła na śniadanie goferyyy ! Jak najszybciej zeszłam na dół ( o ile zjechanie po poręczy można nazwać schodzeniem) i weszłam do kuchni. Przy blacie stała mama, która robiła kolejne porcje gofrów. Przywitałam się z nią  i siadłam do stołu. Taty nie było, chyba pojechał do nowej pracy. Szczerze to nie interesowało mnie to zbytnio. Zjadłam dwa gofry i poszłam na górę ogarnąć pokój i ubrać się. Założyłam szare dresy i białą koszulkę. Czas tak szybko minął, że nim się obejrzałam Eileen była już pod moim domem. Usłyszałam dzwonek do drzwi, a za chwilę dziewczyna stała w drzwiach mojego pokoju.
- Hej - przywitała się
- Cześć - odpowiedziałam - wejdź
Dziewczyna weszła i usiadła na fotelu.
- Wiesz już w co się ubierzesz na spotkanie z Harrym ? - spytała Eileen
- No właśnie myślałam, że ty mi pomożesz - powiedziałam  i poruszałam śmiesznie brwiami
- Ja ? Ja nie wiem co lubisz , ani nawet nie wiem jakie masz ubrania.
- No właśnie z tym jest trochę problem, ponieważ mam tu mało ubrań . Myślałam , że może pójdziesz ze mną na jakieś zakupy - uśmiechnęłam się do brunetki.
- Zdążymy przed twoim spotkaniem z Harrym ?
- Myślę że tak - odpowiedziałam.
Ubrałam się w jakieś ładniejsze ubrania i wyszłyśmy z domu. Tym razem prowadziła Eileen. W końcu mieszka tu od urodzenia. Obeszłyśmy chyba całe miasto w poszukiwaniu ubrań dla mnie. O 14 wracałyśmy całe obładowane torbami z ubraniami. Gdy byłyśmy już w domu wybrałyśmy w co się ubiorę. Założyłam to : [KLIK]
- Powoli zbliża się 15 . Ja już się zbieram , bo zaraz tu przyjeżdża twój Romeo - powiedziała Eileen.
- A no faktycznie. Już 14:40. Jej to dziękuję za tą mile spędzoną połówkę dnia. Wieczorem napiszę ci co się działo - powiedziałam i przytuliłam Eileen. Dziewczyna wyszła a ja zaczęłam się stresować. Całe szczęście , że już mi się ta noga zagoiła trochę i nie muszę chodzić w  bandażu. Chwilę później dało się słyszeć dzwonek do drzwi. Najszybciej jak tylko mogłam zjechałam po poręczy schodów ,a na dole czekał już na mnie Harry. Chyba mama otworzyła mu drzwi. Trochę się speszyłam, bo chłopak widział jak zjeżdżałam, a minę miałam przy tym dosyć dziwną.
- Hej ! Niezłe wejście - powiedział Harry
- Hej- odpowiedziałam i lekko się zarumieniłam.
- To co , idziemy ?  - spytał chłopak
- Jasne - uśmiechnęłam się i Hazza wziął mnie pod rękę.

Pod domem stało szare Audi R8. Hmm no nieźle sie pan Styles wozi. Chłopak jak prawdziwy dżentelmen otworzył mi drzwi, poczekał aż usiądę i je zamknął. Wsiadł i ruszyliśmy przed siebie.



___________________________

Jest już trzeci rozdział :D i dedykuję go mojeeej kochanej KASI ! <3 jejku nie wiem co napisać :D Po prostu dziękuję za tyle wejść i za to że wgl ktoś czyta te moje wypociny :D Także ten noo. :D ja już swoje zrobiłam teraz czekam na wasze komentarze i opinie :) love yaaa <3

sobota, 19 maja 2012

#2 I'll be here, by your side

*Maya

Okej... to było dziwne ....
- Mogę wiedzieć gdzie jedziemy ? - spytałam chłopaków.
- A co , boisz się  ? - odpowiedział pytaniem na pytanie brunet.
- No jakbyś zapomniał, to znam cię dopiero kilkadziesiąt minut - odpowiedziałam oschle
- No pamiętam pamiętam. Wiozę cię do szpitala - odpowiedział i pokazał nam swoje dołeczki.
- Aha, czyli nie liczy się moje zdanie ?  - zadałam mu następne pytanie
-  Nieee - droczył się ze mną chłopak.

Super! Wiozą mnie nie wiadomo gdzie, a ja nie mam nic do powiedzenia. Ale w sumie .... Całkiem przystojny ten Harry ! Jednak cały czas mi się wydawało, że skądś go już znam. Niee... to chyba niemożliwe.Po 20 minutach jazdy byliśmy już pod jakimś szpitalem. W ogóle nie miałam pojęcia gdzie jestem i co się ze mną stanie. Harry zaparkował auto tuż pod samym wejściem.
- Zobacz księżniczko, zaparkowałem auto tuż pod wejściem, żeby ci było łatwiej-powiedział Harry
- Księżniczko ? - spytałam i podniosłam jedną brew
- Mhm- kiwnął głową loczek
Nic nie odpowiedziałam i odkręciłam głowę w stronę Eileen. Była zdziwiona tak samo jak ja.
- Dziękuję - powiedziałam do niej uśmiechając się przyjaźnie
- Za co ty mi dziękujesz ? - spytała zdezorientowana
- No za to, że stanęłaś w mojej obronie i za to, że teraz jesteś tutaj ze mną
- Ach, nie ma sprawy. W końcu nie mogłabym patrzeć na chamstwo ze strony Harry'ego Stylesa.
- Znasz go ? - spytałam wytrzeszczając oczy
- A ty nie ? Dziewczyno ! Jak można nie znać Harry'ego Stylesa z One Direction ?
- Eee ?
- Nie wiesz o czym mówię ? - uśmiechnęła się - okej a więc ci wytłumaczę - powiedziała i złapała mnie pod rękę. Eileen opowiedziała mi kim są chłopcy. Chyba bardzo zdziwiło ją to , że nie wiedziałam kim oni są. No ale przecież to nie moja wina kurde, że nie jestem ogarnięta w świecie show biznesu.
- Nawet nie masz pojęcia ile nastolatek chciałoby być teraz na twoim miejscu - powiedziała brunetka i miło się uśmiechnęła.
Odwzajemniłam uśmiech i szłam dalej. Nie wiedziałam co mam w związku z tym zrobić. Z resztą , po co mam coś robić ? Spytałam sama siebie i znowu się zaśmiałam. W recepcji szpitala było całkiem przytulnie. W przeciwieństwie do polskich szpitali, wszystko było tu zadbane i pierwszorzędne. Bordowo-kremowe ściany ładnie komponowały się z beżowymi fotelami. Recepcjonistka skierowała nas na odpowiedni oddział.
- Chodź kruszynko - powiedział Harry i wziął mnie na ręce
- Czy ty aby nie przesadzasz ? - spytałam lekko uśmiechając się
- O ! Widzę ,że też masz takie dołeczki jak ja - stwierdził - bardzo ładne
Poczułam jak się rumienię. Podziękowałam i bardziej się w niego wtuliłam. Poczułam zapach jego perfum. Aż dreszcze mnie przeszły. Znowu na mojej twarzy pojawił się uśmiech. Weszliśmy wszyscy do windy i wjechaliśmy na 4 piętro.
- O ! Darmowe pączki ! - krzyknął Niall i rzucił się w stronę stolika ze słodyczami
- Zostaw to dzióbku , to dla dzieci - powiedział Harry i delikatnie posadził mnie na krześle.
- A ja to nie dziecko ? - oburzył się Niall
- Rób co chcesz - powiedział zielonooki i usiadł na krześle koło mnie
Spojrzał na mnie a ja spojrzałam na niego. Patrzyliśmy na siebie uśmiechając się.
- Uuuu . Albo mi się wydaje, albo coś się tu kroi - powiedział Niall i zadziornie poruszał brwiami
Razem z Harry'm wyszliśmy z transu i oboje zawstydziliśmy się.
- Ooo jakie słodkie buraczki - powiedziała Eileen
- Zjadłbym - odpowiedział Niall i zaczął się śmiać
Właściwie to wszyscy zaczęliśmy się śmiać. W tej chwili drzwi naprzeciwko nas się otworzyły.
- Maya Dwight proszona do gabinetu - powiedziała pielęgniarka i zaprosiła nas do środka
Eileen pomogła mi wstać i obie weszłyśmy do środka. Wolałam, żeby chłopcy zostali na korytarzu.
Wytłumaczyłyśmy lekarzowi o co chodzi, a ten założył mi na nogę jakieś coś. Chyba jakiś usztywniacz, nie mam pojęcia. Podziękowałyśmy lekarzowi i wyszłyśmy. Gdy już wsiadaliśmy do samochodu, Eileen powiedziała, że sama wróci, jednak ja się nie zgodziłam. Dlaczego ? Otóż chciałam bliżej ją poznać. Od samego początku wiedziałam, że to miła osoba. Dziewczyna się zgodziła i obie poprosiłyśmy chłopców, żeby podwieźli mnie pod mój dom. Nie pamiętałam adresu, ale na szczęście miałam przy sobie karteczkę z ulicą, na której mieszkam. Harry doskonale wiedział gdzie to jest i szybko znaleźliśmy się pod moim domem.
Gdy wysiadałam poczułam czyjąś rękę na mojej nodze. Szybko się odwróciłam.
- A może dasz się namówić na jutro do kina ? - spytał Hazza
- No nie wiem, za tą skręconą kostkę .... - zaczęłam śmiejąc się
- Proszę ... Tak ładnie - powiedział i zrobił maślane oczy
- Ups... Chyba znalazłeś na mnie sposób - powiedziałam i uśmiechnęłam się - Okej
- Taaaaak ! - krzyknął loczek - to jutro będę po Ciebie o 15. Pasuje ?
- Niech będzie. Papa - powiedziałam i pomachałam chłopcom.
Weszłyśmy do domu i od razu koło nas stanęła mama.
- Matko kochana co ci w noge? - mama zaczęła krzyczeć
- Mamo spokojnie, nic mi nie jest. To tylko skręcona kostka,poza tym byłam w szpitalu i lekarz powiedział, że nic mi nie jest. A tak poza tym to jest Eileen - powiedziałam i pokazałam na dziewczynę
- Miło mi panią poznać - powiedziała brunetka i podała rękę mojej mamie
- Mi również - odpowiedziała mama.
- To my pójdziemy na górę. - powiedziałam i zaczęłam prowadzić Eileen do mojego pokoju.
W drodze wytłumaczyłam jej, że może się przestraszyć, ponieważ jesteśmy tu dopiero pierwszy dzień. Brunetka uśmiechnęła się i przytaknęła głową na znak, że rozumie. Strasznie się cieszyłam, że ją poznałam, ponieważ wiedziałam, że już nie będę tu sama.

~~~~~~~~

Dobra na tym skończę xd dopiero drugi rozdział, ale akcja będzie się coraz bardziej rozkręcać. Mam nadzieję że się podoba i mam taką prośbę. Piszcie komentarze, bo nie wiem czy ktoś to wgl czyta xd No także tyle ode mnie :)

niedziela, 13 maja 2012

1. I'll lift you up, I'll never stop

*Maya

- Całkiem ładny ten dom - słyszałam zachwyt w głosie mamy
- Tsa - syknęłam.
Co tu jest takiego wspaniałego ? Że okna ładne ? phi
- Dobra , może już wejdziemy, a nie tak stoimy i się gapimy ? - spytałam rodziców
- Jasne - uśmiechnęła się mama. Wiedziała że od tamtego wydarzenia jestem jaka jestem.
Czyli nieczuła , zamknięta w sobie i marudna. Ale to nie moja wina. Nie ja spowodowałam ten cholerny wypadek, w którym zginęła Daria, moja młodsza siostra. Ale nie ważne.
- Łaaaa , ładna ta kuchnia - zachwycała się mama
- No - krótko przytaknęłam
- Maya idziesz ze mną na górę ? - spytał mnie tata
- No mogę - smutno odpowiedziałam
Na górze znajdowały się trzy sypialnie. Największą zajęli rodzice , więc mi do wyboru pozostały dwie. Wzięłam żółty pokój, który wyglądał całkiem przyzwoicie. Wielka szafa stała  przy ścianie na wprost łóżka. Okno wychodziło na centrum miasta. Wyjrzałam przez nie i popatrzyłam chwilę na ruch uliczny.
Londyn. Nawet ładnie tu. Lepiej niż w Polsce. Fajnie , że tata dostał tu pracę, bo będzie więcej zarabiał no i ja może się zmienię. Zaraz, co ja gadam ? Ja nie chcę się zmieniać. Mi się tak podoba i koniec.
- O, widzę że wybrałaś już pokój - usłyszałam głos mamy za sobą i szybko się odwróciłam
- Tak , chyba ten będzie dobry - powiedziałam wymuszając lekki uśmiech.  - Zejdę na dół po rzeczy
- Pomóc ci ? - spytała mama
- Nie, nie trzeba - odpowiedziałam schodząc po schodach.
Wzięłam walizki i poszłam do swojego nowego pokoju. Fajnie że ten dom jest nowy, bo inaczej miałabym jakieś schizy , że w tym domu są duchy albo ktoś w nim umarł. Ugh... aż mi ciarki po plecach przeszły.
Podjęłam się hardkorowego wyzwania, czyli zaczęłam się rozpakowywać. Wyjęłam wszystkie ubrania i poukładałam je ładnie w szafie. Dużo tych rzeczy nie było, bo mama stwierdziła, że tutaj sobie kupię. Okej, niech jej będzie. Po chwili poczułam że jestem głodna.
- Mamo ! Dasz mi jakieś pieniądze ? Chyba jestem głodna a ta lodówka jeszcze jest pusta- powiedziałam
- Jasne - powiedziała mama i wyciągnęła z portfela kasę .- Tylko uważaj na siebie - dodała
Wyszłam z domu i nie wiedziałam co z sobą zrobić. Pójść w lewo czy w prawo ? A co mi tam , pójdę w prawo. Szłam prosto , a na zakręcie skręciłam w lewo i weszłam do jakiegoś parku. Hmm no ładnie tu, nie to co w Polsce,  śmieci wszędzie porozrzucane . Tu było zupełnie inaczej.  Trawa wykoszona, żadnego śmiecia na trawniku a liście ładnie zamiecione. Coraz bardziej mi się tu podoba. Włączyłam sobie muzykę na słuchawkach i szłam dalej prosto przed siebie. Gdy byłam chyba na jakimś parkingu poczułam, że się przewracam. Jakiś koleś nie umie cofać.  Za chwilę dało się słyszeć jak ktoś wychodzi z samochodu.
Był to chłopak o brązowych lokach i chyba zielonych oczach. Tak mi się wydaje bo z ziemi nie było dobrze widać. Lokowaty podbiegł w moją stronę, ale o dziwo nie do mnie tylko do samochodu.
- Uuu malutki , nic ci nie jest ? - spytał samochodu ? No raczej do mnie nie powiedziałby malutki .
- Ty sobie żartujesz ? - spytałam  wkurzona
- Ale że z czym - spytał brunet
Nie no , to są jakieś kpiny. Nagle zobaczyłam jak w naszą stronę idzie jakaś dziewczyna. Brunetka o długich nogach.
- Koleś ! Ty sobie jaja robisz ? Potrąciłeś dziewczynę i nawet nie pomożesz jej wstać ? - pytała zbulwersowana  - Daj rękę , ja ci pomogę - powiedziała tym razem do mnie
Podałam jej rękę a ona pomogła mi się podnieść
- Dzięki - powiedziałam i podjęłam próbę wstania - Ała ! - krzyknęłam - chyba skręciłam kostkę
- No super stary ! Skręciłeś dziewczynie kostkę ! - krzyczała dziewczyna
Chłopak chyba nie wiedział co powiedzieć. Trochę go zamurowało, z resztą tak jak mnie. Podszedł do mnie i ...
- Ale co ty robisz ?! - krzyknęłam zbulwersowana - Puszczaj mnie ! - krzyczałam
- Skoro to ja ci to zrobiłem to ja ci pomogę. Harry jestem - powiedział układając mnie na tylną kanapę jego samochodu.
-  Super, ja jestem Maya. - powiedziałam sucho
- Ej no ja też chce jechać z wami do szpitala. Bo jedziecie do szpitala, prawda ? - spytała podejrzliwie
- Jasne - odpowiedział Harry. Chyba Harry , przynajmniej tak mi się przedstawił.
- O, cześć - powiedziałam do drugiego chłopaka, który siedział w samochodzie.
- Hejoo - powiedział i z deczka opluł mnie okruszkami chipsów
Super, mam skręconą kostkę, siedzę w samochodzie z obcymi ludźmi i na dodatek mam twarz w chipsowych okruszkach . I to już pierwszego dnia pobytu. Boję się pomyśleć co będzie za tydzień.
- Jestem Niall - powiedział chłopak z chipsami i podał mi rękę. To samo zrobił z .... No właśnie, nawet nie wiem jak nazywa się moja obrończyni
- A tak właściwie... - zaczęłam - to jak masz na imię ? Nawet się nie przedstawiłaś - powiedziałam
- Kurde faktyczniee - złapała się za głowę brunetka- Jestem Eileen - uśmiechnęła się przyjaźnie.

__________________

Dobra, pierwszy rozdział , trochę krótki ale jest :) jtylko żebym wiedziała że ktoś to czyta ;d bo wiecie, tak do siebie pisać to tak troche nie teges xd Nie no dobra, to mówcie czy się podoba i wgl a jak coś jest nie tak to zmienię :) także ten no .... wiecie co robić :)



Bohaterowie


Maya Dwight

Dziewiętnastoletnia jedynaczka, z  Polski. Nie ma wielu przyjaciół, jest skryta. Nie lubi chodzić na imprezy, z nikim się nie przyjaźni. Umie grać na fortepianie i lubi śpiewać.  


Eileen O'dell

Wesoła osiemnastolatka, mieszkająca z rodzicami w Londynie. Ma starszego brata Oliviera. Kocha imprezy , ale nie lubi ich organizować. Jej pasją jest fotografia. Lubi śpiewać i gra na gitarze. 


                                                               _____________________________

No to są bohaterki :) Już dzisiaj dodam pierwszy rozdział i mam nadzieję że się spodoba :) Dziewczyny się nie znają jakby co xd  Także zapraszam do czytania :)