Zabawa z chłopakami i Mayą była świetna. Wreszcie mogłem poczuć się sobą i nikt krzywo na mnie nie patrzył. Robota Louisa była na porządku dziennym. Nic w jego zachowaniu nie było dziwnego. Niall to samo.
Tylko ja jakoś inaczej się zachowałem. Zawsze byłem jakoś ogarnięty w tych sprawach. Czasem tylko jak już się mocno najebałem to cyrki odstawiałem, ale to nie zdarzało się często. Gdy już wyszliśmy z domu biegliśmy nad jezioro. Widok szczęśliwej May był dla mnie czymś wspaniałym. Sam byłem szczęśliwy dając jej tyle radości. Na początku gdy ją poznałem nie była taka. Zdawała się być skrytą i cichą dziewczyną. Może to ja ją tak zmieniłem ? Jeśli mam rację to jestem z siebie dumny, ale jednak jeśli okaże się, że to nie z mojego powodu to i tak będę się cieszył samym faktem, że Maya jest inna.
- Szybko chodźcie bo zaraz będzie ciemno - poganiał nas Liam
- Spokojnie tato - zaśmiałem się
Li odwzajemnił uśmiech i został w tyle, ponieważ wszystkie ręczniki jakie niósł w jednej chwili mu spadły. Dosyć sporo było tych ręczników, ponieważ było ich 6. Poza tym gdyby nie Liam wgl. by ich nie było. Wszyscy byliśmy gotowi do wejścia do wody. Ja, Liam, Zayn i Lou byliśmy w samych bokserkach, tylko Niall się wstydził i biegał w koszulce i spodenkach.
- Niall nie wstydź się i zdejmij tą koszulkę - powiedział Lou do Irlandczyka
- No ale ja się wstydzę - odpowiedział chłopak i zaczerwienił się lekko
- Och dawaj Niall, nie ma się czego wstydzić - powiedziała Maya - jeśli chcesz to chodź dam ci propozycje
Nialler popatrzył na nas , uśmiechnął się i poszedł za brunetką. Dziewczyna złapała go za rękę i odbiegli kawałek od nas. Maya szepnęła blondynowi coś do ucha i za chwilę przyszli uśmiechnięci.
- To na trzy ? - spytała Maya i znacząco spojrzała na Nialla
- Na trzy - odpowiedział
- 1- 2
- 3 ! - i w tym momencie oboje zdjęli swoje bluzki.
Wooow ! Ale ta dziewczyna ma ciało !
Stałem wryty w ziemie i nie wiedziałem co powiedzieć.
- Hahahaa mówiłam Nialler, że im szczęki opadną ? - spytała Nialla May.
- Haha tak i miałaś racje ! - zaśmiał się blondyn
- Chodź już do wody a nie sie na mnie gapisz - powiedziała Maya wchodząc już do wody.
Na wieczór nasze jezioro zawsze się nagrzewa. I tym razem było tak samo. Woda była cieplutka, prawie jak w wannie. Wszyscy bawiliśmy się świetnie. Nialler grał w piłkę z Louisem i z Zaynem a Liam pływał sobie do mola i z powrotem. Ja oczywiście byłem zajęty May. Ta dziewczyna nie wie jak bardzo mnie uszczęśliwia. Od kiedy ją poznałem czuję się jakbym miał motyle w brzuchu, albo jak kot który dostanie mase jedzenia. No sam nie wiem jak to opisać.
- Dziękuję - powiedziałem podpływając do May
- Dziękujesz za co ? - uśmiechnęła się dziewczyna
- Za to że mogłem cię poznać i wtedy tam w parku na parkingu przez przypadek na ciebie wjechałem.
- No dzięki, przez ciebie miałam skręconą kostkę, ale ..... Nie żałuję - powiedziała
I w tej chwili był najlepszy moment w moim życiu. Maya przysunęła się w moją stronę. Ja ująłem jej twarz w dłonie i czule pocałowałem. Staliśmy tak dłuższy czas dopóki ........ dopóki nie dostałem piłką w głowę !
- Ym Louis zabije cie ty głupku - krzyknąłem i zanurkowałem w wodzie.
Chwilę potem i stałem już koło Lou.
- Za coś takiego czeka cie kara - powiedziałem i rzuciłem się na niego.
Zaczęliśmy się chlapać wodą. Na pomoc przyszła mi May, która też chlapała Lou.
- Ej no co jest ! dwa do jednego ? nie ma tak ! NIALLER ! CHODŹ MI POMÓŻ - krzyknął
- NIE !! Niall nie pomagaj mu tylko nam - krzyknęła May
Niall stał pomiędzy nami nieogarnięty. Chyba miał problem z wybraniem decyzji.
- No chodź do nas - powiedziałem, a Niall spojrzał na nas niepewnie - zamówię ci pizze - dodałem
- Już biegnę - powiedział blondyn i dołączył do naszej drużyny.
- STOOOOOOP ! przegrałem - powiedział Lou i podniósł ręce do góry na znak poddania się
- Dobra ! Za kare robisz jedzenie - powiedziałem
- Okej - powiedział ze zrezygnowaniem Lou
Chwile jeszcze popływaliśmy , ale gdy zrobiło się już całkiem ciemno wyszliśmy z wody. Wszyscy owinęliśmy się ręcznikami i ruszyliśmy w stronę domu. W domu do łazienki na górze poszła Maya, do drugiej ja a na dole rządzili się chłopaki.Ogarnięcie się, zajęło nam jakieś 10 minut. Na przebranie dałem May jakieś moje spodenki i bluzkę. Gdy byliśmy już w moim pokoju do May zadzwonił telefon.
- Co ? - spytała brunetka do telefonu - Nieważne ! Dobra, jutro. Cześć - powiedziała i rozłączyła .
- Kto to był ? - spytałem
- Mama - burknęła
Mama ? Do mamy tak się odzywała ? Zdziwiło mnie to. A jeszcze bardziej zdziwiła mnie nagła zmiana humoru May.
- Co jest grane ? - spytałem
- Nie wiem czy chcę o tym mówić - zaczęła May
- No bo widzisz..... Miałam siostrę . Darcy. Kiedyś, jak jechałyśmy z naszą ciocią w góry,miałyśmy wypadek. Jakiś idiota wjechał w nas tirem. Ja z ciocią przeżyłyśmy , ale nie ona. Moja mała siostrzyczka umarła. Zostawiła mnie samą ! - gdy to mówiła łzy spływały jej po policzkach - Miałam wtedy 13 lat, ona 7.
Pomimo sporej różnicy wieku, ona była moją najlepszą przyjaciółką. Nie wyobrażałam sobie wyjść gdziekolwiek bez niej. A ona zostawiła mnie.
Przerwałem jej. Widziałem, że gdy o tym mówi jest jej przykro. Nie chciałem żeby się męczyła dlatego przytuliłem ją najlepiej jak potrafiłem. Poczułem jak moja koszulka robi się mokra.
- Nie płacz - szepnąłem do ucha - jestem z tobą i pamiętaj, że od teraz nie będziesz już sama.
__________________________
OK ! JEst 5 rozdział ale strasznie krótki, dlatego obiecuję, że 6 będzie dłuuuuuuuuuuuuuugi :) Pozdrawiam tych , którzy to czytają ! Wiedzcie , że was kocham <3