sobota, 9 czerwca 2012

#5 Heart beats harder

*Harry

Zabawa z chłopakami i Mayą była świetna. Wreszcie mogłem poczuć się sobą i nikt krzywo na mnie nie patrzył. Robota Louisa była na porządku dziennym. Nic w jego zachowaniu nie było dziwnego. Niall to samo.
Tylko ja jakoś inaczej się zachowałem. Zawsze byłem jakoś ogarnięty w tych sprawach. Czasem tylko jak już się mocno najebałem to cyrki odstawiałem, ale to nie zdarzało się często. Gdy już wyszliśmy z domu biegliśmy nad jezioro. Widok szczęśliwej May był dla mnie czymś wspaniałym. Sam byłem szczęśliwy dając jej tyle radości. Na początku gdy ją poznałem nie była taka. Zdawała się być skrytą i cichą dziewczyną. Może to ja ją tak zmieniłem ? Jeśli mam rację to jestem z siebie dumny, ale jednak jeśli okaże się, że to nie z mojego powodu to i tak będę się cieszył samym faktem, że Maya jest inna.
- Szybko chodźcie bo zaraz będzie ciemno - poganiał nas Liam
- Spokojnie tato - zaśmiałem się
Li odwzajemnił uśmiech i został w tyle, ponieważ wszystkie ręczniki jakie niósł w jednej chwili mu spadły. Dosyć sporo było tych ręczników, ponieważ było ich 6. Poza tym gdyby nie Liam wgl. by ich nie było. Wszyscy byliśmy gotowi do wejścia do wody. Ja, Liam, Zayn i Lou byliśmy w samych bokserkach, tylko Niall się wstydził i biegał w koszulce i spodenkach.
- Niall nie wstydź się i zdejmij tą koszulkę - powiedział Lou do Irlandczyka
- No ale ja się wstydzę - odpowiedział chłopak i zaczerwienił się lekko
- Och dawaj Niall, nie ma się czego wstydzić - powiedziała Maya - jeśli chcesz to chodź dam ci propozycje
Nialler popatrzył na nas , uśmiechnął się i poszedł za brunetką. Dziewczyna złapała go za rękę i odbiegli kawałek od nas. Maya szepnęła blondynowi coś do ucha i za chwilę przyszli uśmiechnięci.
- To na trzy  ? - spytała Maya  i znacząco spojrzała na Nialla
- Na trzy - odpowiedział
- 1
- 2
- 3 ! - i w tym momencie oboje zdjęli swoje bluzki.
Wooow ! Ale ta dziewczyna ma ciało !
Stałem wryty  w ziemie i nie wiedziałem co powiedzieć.
- Hahahaa mówiłam Nialler, że im szczęki opadną ? - spytała Nialla May.
- Haha tak i miałaś racje ! - zaśmiał się blondyn

- Chodź już do wody  a nie sie na mnie gapisz - powiedziała Maya wchodząc już do wody.
Na wieczór nasze jezioro zawsze się nagrzewa. I tym razem było tak samo. Woda była cieplutka, prawie jak w wannie.  Wszyscy bawiliśmy się świetnie. Nialler grał w piłkę z Louisem i z Zaynem a Liam pływał sobie do mola i z powrotem. Ja oczywiście byłem zajęty May. Ta dziewczyna nie wie jak bardzo mnie uszczęśliwia. Od kiedy ją poznałem czuję się jakbym miał motyle w brzuchu, albo jak kot który dostanie mase jedzenia. No sam nie wiem jak to opisać.
- Dziękuję  - powiedziałem podpływając do May
- Dziękujesz za co ? - uśmiechnęła się dziewczyna
- Za to że mogłem cię poznać i wtedy tam w parku na parkingu przez przypadek na ciebie wjechałem.
- No dzięki, przez ciebie miałam skręconą kostkę, ale ..... Nie żałuję - powiedziała
I w tej chwili był najlepszy moment w moim życiu. Maya przysunęła się w moją stronę. Ja ująłem jej twarz w dłonie i czule pocałowałem. Staliśmy tak dłuższy czas dopóki ........ dopóki nie dostałem piłką w głowę !
- Ym Louis zabije cie ty głupku - krzyknąłem i zanurkowałem w wodzie.
Chwilę potem i stałem już koło Lou.
- Za coś takiego czeka cie kara - powiedziałem i rzuciłem się na niego.
Zaczęliśmy się chlapać wodą. Na pomoc przyszła mi May, która też chlapała Lou.
- Ej no co jest ! dwa do jednego ? nie ma tak ! NIALLER ! CHODŹ MI POMÓŻ - krzyknął
- NIE !! Niall nie pomagaj mu tylko nam - krzyknęła May
Niall stał pomiędzy nami nieogarnięty. Chyba miał problem z wybraniem decyzji.
- No chodź do nas - powiedziałem, a Niall spojrzał na nas niepewnie - zamówię ci pizze - dodałem
- Już biegnę - powiedział blondyn i dołączył do naszej drużyny.
- STOOOOOOP ! przegrałem - powiedział Lou i podniósł ręce do góry na znak poddania się
- Dobra ! Za kare robisz jedzenie - powiedziałem
- Okej - powiedział ze zrezygnowaniem Lou

Chwile jeszcze popływaliśmy , ale gdy zrobiło się już całkiem ciemno wyszliśmy z wody.  Wszyscy owinęliśmy się ręcznikami i ruszyliśmy w stronę domu. W domu do łazienki na górze poszła Maya, do drugiej ja a na dole rządzili się chłopaki.Ogarnięcie się, zajęło nam jakieś 10 minut. Na przebranie dałem May jakieś moje spodenki i bluzkę. Gdy byliśmy już w moim pokoju do May zadzwonił telefon.
- Co ? - spytała brunetka do telefonu - Nieważne ! Dobra, jutro. Cześć - powiedziała i rozłączyła .
- Kto to był ? - spytałem
- Mama - burknęła
Mama ? Do mamy tak się odzywała ? Zdziwiło mnie to. A jeszcze bardziej zdziwiła mnie nagła zmiana humoru May.
- Co jest grane ? - spytałem
- Nie wiem czy chcę o tym mówić - zaczęła May
- No bo widzisz..... Miałam siostrę . Darcy. Kiedyś, jak jechałyśmy z naszą ciocią w góry,miałyśmy wypadek. Jakiś idiota wjechał w nas tirem. Ja z ciocią przeżyłyśmy , ale nie ona. Moja mała siostrzyczka umarła. Zostawiła mnie samą ! - gdy to mówiła łzy spływały jej po policzkach - Miałam wtedy 13 lat, ona 7.
Pomimo sporej różnicy wieku,  ona była moją najlepszą przyjaciółką. Nie wyobrażałam sobie wyjść gdziekolwiek bez niej. A ona zostawiła mnie.
Przerwałem jej. Widziałem, że gdy o tym mówi jest jej przykro. Nie chciałem żeby się męczyła dlatego przytuliłem ją najlepiej jak potrafiłem. Poczułem jak moja koszulka robi się mokra.
- Nie płacz - szepnąłem do ucha - jestem z tobą i pamiętaj, że od teraz nie będziesz już sama.



__________________________

OK ! JEst 5 rozdział ale strasznie krótki, dlatego obiecuję, że 6 będzie dłuuuuuuuuuuuuuugi :) Pozdrawiam tych , którzy to czytają ! Wiedzcie , że was kocham <3

czwartek, 7 czerwca 2012

# 4 But even when we fight, it'll turn me on

* Maya

Jechaliśmy ulicami miasta. Co chwila Harry śmiał się z mojego zachwytu, ale czy to coś dziwnego, że podoba mi się tu ? Nagle w radiu zaczęła się piosenka U2 " With or without you ". Strasznie ją  lubię, więc zaczęłam śpiewać. Harry dziwnie się na mnie spojrzał.
- Coś nie tak  ? - spytałam unosząc jedną brew
- Nie no , wszystko ok - odpowiedział i uśmiechnął się.
Jechaliśmy jeszcze przez jakieś 15 minut. Chłopak zaparkował auto, wysiadł i podszedł w moim kierunku żeby otworzyć mi drzwi. Uśmiechnęłam się z wdzięczności a on zrobił to samo.
- Ładne masz dołeczki - powiedziałam
- Ty też - odpowiedział patrząc mi w oczy. - i nie tylko dołeczki masz ładne
Staliśmy oparci o samochód. Nagle zorientowałam się że Harry przybliża się do mnie coraz bardziej. Nasze usta wreszcie się spotkały. Zaczęliśmy się całować. Najpierw delikatnie a potem namiętnie. Podobało mi się to dlatego nie przerywałam. Po chwili Hazza przestał i spojrzał mi się prosto w oczy. Uśmiechnęłam się i złapałam go za rękę.
- To gdzie idziemy ? - spytałam
- Chodźmy najpierw na London Eye. Co ty na to ?
- Z przyjemnością panie Styles - odpowiedziałam  i posłusznie skierowałam się w stronę London Eye.
Popołudnie miło spędziłam z loczkiem. Najpierw oglądanie panoramy Londynu a potem romantyczna kolacja.
- Mogę cię z kimś poznać ? - spytał Harry gdy wracaliśmy do samochodu.
- No jasne - odpowiedziałam przyjaźnie.
Gdy usiedliśmy w aucie ruszyliśmy w nieznanym mi kierunku. Gdy wyjechaliśmy z Londynu z deka się zdziwiłam. Co jest grane ? - pomyślałam.  5 minut później zatrzymaliśmy się pod jakimś wielkim domem.
- Jezu już się zaczęłam bać - odpowiedziałam lekko śmiejąc się
- Mnie się boisz?  - zapytał tajemniczo
- W końcu nie pierwszy raz wywozisz mnie nie wiadomo gdzie
Na tym rozmowa się urwała. Wysiedliśmy z samochodu, a ja rozejrzałam się po okolicy. Przede mną stał piękny , ogromny dom. Dokoła był mały las a trochę dalej widać było nieduże jezioro.
- Kto tu mieszka ? - spytałam
- My. - odpowiedział loczek
- My  ? - powtórzyłam
- Tak - tajemniczo uśmiechnął się HAzza
Niczego nie czaje. My ? Jacy my ? O co wgl tu chodzi ? Nie ogarniam......
Gdy przekroczyliśmy próg willi dało się słyszeć czyjś okrzyk
- HAAAAAAAAAARRYYYYYYYYYYYYYY - krzyczał tajemniczy ktoś
Takie krzyki były w moim charakterze , ale tym razem się przestraszyłam i trochę zasłoniłam się Harrym.
- Co chcesz blondas ? - zaśmiał się loczek
I wtedy stało się coś z czego mało pamiętam. Najpierw jakiś szum, potem zauważyłam jakiegoś chłopaka biegnącego w moim kierunku a potem bam.

- Co jest ? - spytałam trzymając się za głowe
- Uff jak dobrze, że nic ci nie jest. Myślałem że ci coś zrobiłem ....
Lekko otworzyłam oczy, żeby ogarnąć kto lekko mną telepie. Niestety nie wyszło , bo wszystko było rozmazane. Ujrzałam tylko zarys jakiejś męskiej twarzy. No dobra wstaje. Żeby potem nie było.
- To który mnie tak staranował ? - spytałam rozglądając się. Bo o dziwo nade mną nie stał tylko Harry i ten ktoś kto na mnie wbiegł. Dodatkowo było jeszcze 3 innych chłopców.
- Przepraszam - powiedział sprawca zamieszania i się do mnie przytulił.
Zdziwiło mnie to. Pierwszy raz widzę tego gościa a on już się do mnie przytulił. W sumie to było miłe z jego strony, nie spodziewałam się tego.
- Nic nie szkodzi - uśmiechnęłam się- To będziemy tak siedzieć na podłodze czy ktoś pomoże mi wstać ?
Harry objął mnie w talii i delikatnie podniósł. Mruknęłam zwykłe dziękuję i uśmiechnęłam się.
- No to Nialla już poznałaś - powiedział Hazza pokazując na blondyna o ślicznych niebieskich oczach.
Chłopak miał na sobie bluzkę z nadrukiem Rihanny i zwykłe czarne dresy. [Niallerek :) ]
Wyglądał całkiem sympatycznie, a do tego spodobało mi się to jak zachował się po drobnej wpadce.
- To Liam, Lou i Zayn - dokończył Harry pokazując po kolei na chłopaków
- Siemka, miło mi was poznać - powiedziałam i podeszłam przytulić się do chłopców.
Każdy z nich ciepło się do mnie uśmiechnął i odwzajemnił uścisk.
- Chłopaki ja jestem głodny - powiedział Niall
- No przecież przed chwilą jedliśmy naleśniki - mruknął Liam
Widzę, że z tego Nialla to żarłok jak ja. Postanowiłam mu pomóc.
- Właśnie, ja też bym coś zjadła - sekretnie mrugnęłam jednym okiem do Nialla a potem spojrzałam na Harry'ego z miną zbitego pieska.
Kątem oka widziałam jak blondyn dumnie się uśmiechnął , ale nie dałam poznać tego po sobie.
- To zamówmy pizze - krzyknął emm..... Lou ? Tak , to Lou.
Po tych słowach myślałam że ogłuchnę. Nialler zaczął skakać z radości i krzyczeć jakieś głupoty o tym że pizza to najlepszy przyjaciel człowieka, Zayn zatańczył jakiś taniec radości a Liam ? Liam próbował ich ogarnąć , jednak nie wychodziło mu to , więc sam zaczął się głośno śmiać.
- Wy zawsze tak ? - spytałam śmiejąc się
- Nie . Chyba . Nie wiem . TAAAAAAAAK - krzyczał Lou biegając po pokoju.
Haha całkiem sympatyczne ziomki. Już podbili moje serce. Po 30 minutach przyjechał koleś z pizzą.  Zapłaciliśmy mu i dostał nawet trochę napiwku. Człenio podziękował i poszedł. My zjedliśmy pizzy i zastanawialiśmy się co robić dalej.
- Może obejrzymy film ? - zaproponował loczek
- Nie no, film oglądaliśmy przedwczoraj - oburzył się Niall
- No to chodźmy nad jezioro ! - krzyknął Zayn
- Z chęcią bym poszła ale nie mam stroju - odpowiedziałam smutno
- Coś się wymyśli , chodź - powiedział Harry i złapał mnie za rękę.
Gdy wychodziliśmy Hazza złapał mnie za rękę a chłopaki zaczęli bić brawo. Zaśmiałam się i posłusznie poszłam za loczkiem. Na miejscu Hazza dał mi jakąś swoją  bluzkę. Podziękowałam i poprosiłam chłopaka żeby wyszedł bo chce się przebrać.
- No ale nie będę patrzeć - droczył się Harry
- No loczek, proszę !
- Y ! przecież zasłonię oczy i nie będę podglądał
- Harryyy !
- No patrz ! - krzyknął i rzucił się na łóżko głową w poduszke - nic nie widze
- No dobra - powiedziałam i szybko zdjęłam swoją bluzkę.
W trybie maksymalnej szybkości założyłam bluzkę Harry'ego i zdjęłam spodnie. Walnęłam się na wyrko koło loczka.
- Gotowa - powiedziałam przytulając się do chłopaka.
Harry spojrzał w moją stronę i dosłownie rzucił się na mnie.
- Eeeeeej ogar ! HARRYYYYYYYYYYYYY !!!! Mam łaskotki - krzyczałam próbując uwolnić się.
- Wiem, dlatego cie łaskoczę ! - śmiał się loczek.
Kurde myślałam że go tam uduszę ! Jak najszybciej chciałam się uwolnić od Hazzy więc sama zaczęłam go łaskotać. Okazało się to dobrym pomysłem bo nasz Harruś ma łaskotki na szyi!
- Ha ! Mam cie ! to tu jest twój czuły punkt - krzyczałam śmiejąc się.
W tym momencie do pokoju wbił Lou.
- Bitwa na łaskotki ? Ja też chce - powiedział i wślizgnął się między mną a Harrym.
Oboje zmówili się i zaczęli mnie łaskotać. I to ze zdwojoną siłą.
- Niaaaall ! NIALLER ! POMÓŻ MIIII !!!!!! - wołałam blondyna
- SUPERNIALL IS HERE !! - krzyknął  Niall stojąc w drzwiach
- SuperNiallu ! Pomóż mi - śmiałam się
Chłopak złapał mnie za nogę i zsuną z łóżka!
- A teraz uciekaj - krzyczał Niall - ratuj swe życie piękna. Ja się nimi zajmę
Wszyscy bawiliśmy się jak dzieci. Haha zachciało nam się zabaw w superbohaterów. Gdy już trochę się ogarnęliśmy zeszliśmy na dół gdzie czekali już   na nas Liam i Zayn.
- Już myślałem że nie przyjdziecie - mruknął Zayn
- W pewnym momencie też tak myślałem - odpowiedział Harry przytulając się do mnie.
- Chodźmy zatem - powiedział Niall a reszta poszła za nim.

___________________________________

Jeeeest wreszcie ten 4 rozdział :)  Jakiś długi mi on wyszedł o.0 ale to chyba dobrze ;d już mam pomysł na następny rozdział, więc postaram się go szybko dodać :) pozdrawiaaaam was <3 ps. doczekałaś się Kasiu :)
kocham was <3